niedziela, 30 września 2012

IKEA

Kocham Ikeę! Co z tego, że kochać można tylko istoty żywe i rozumne, ja tam kocham Ikeę. To miejsce jest przepełnione magią. W każdej Ikei w dowolnym miejscu na świecie jest dokładnie tak samo... I czujesz się jak w domu. Takie samo stoisko z hot-dogami, taka sama restauracja, takie samo rozplanowanie sklepu, taki sam magazyn na końcu... Wszystko zawsze identyczne. Nawałnica stolików LACK za 19,99 zł. Strzałki na ziemi wskazujące kierunek zwiedzania. Maskotki szczury. Köttbullar. Ja ja, Köttbullar! Bardzo mnie to bawi, odkąd przypadkiem na fejsie odkryłam stronę owych Köttbullarów, z jakimś bardzo strasznym chłopcem pochłaniającym całą miskę owego przysmaku. Chodzi mi oczywiście o te śmieszne klopsiki mięsne, które wszyscy zamawiają za 7 zł przy okazji swoich życiowych zakupów w Ikei.
Mój pokój mógłby być reklamą tego sklepu. Wzorowe pomieszczenie z katalogu. Nie ten w Bagietolandii, tu niestety wkradły się jakieś Conforamowe wpływy, ale ten, w którym mieszkałam w Polsce. Wszystko, od łóżka, przez biurko, komodę, kanapę, krzesło, lampkę, instalację do zasłon, dywanik, a nawet magnesy pochodziło z Ikei. Najtańsze? Najtańsze. No, prawie. Zawsze znajdą się jakieś meble kosztujące jeszcze mniej, ale nie mamy wtedy tego namacalnego klimatu Ikei. I tej niepowtarzalnej jakości zagwarantowanej przez spoconych, brodatych szwedzkich drwali. Jarałam się tym zawsze: może i nie jest to najsolidniejsze wyposażenie, łatwo je obdrapać lub po prostu rozwalić (szczególnie powszechne w przypadku komód i innych mebli, które często trzeba ruszać), ale ogólnie trzymają się naprawdę nieźle. Mam szklany blat do biurka, który jest bardzo ładny, ma czarne wzory i nawet nie wygląda jak typowy zakup stamtąd... Wyróżnia go również to, że nie trzeba go było samodzielnie skręcać... Ach, montaż mebli z Ikei! Kolejna kariera rozważana przez kilkunastoletnią Binę. To jest cudowne. Zawsze uwielbiałam bawić się tymi śrubeczkami, kluczykami i wszystkimi pierdółkami, przerzucać jakieś olbrzymie kawały sklejki i obracać wszystko 3725852 razy przed znalezieniem odpowiedniego ułożenia części względem siebie. Smuciłam się, gdy na początku instrukcji sugerowana była pomoc drugiej osoby, zawsze wolałam skręcać to samodzielnie. Najlepiej robiąc wyścig z siostrą, jak standardowo miałyśmy taki sam mebel w swoim pokoju, tyle, że w innym kolorze. Ikea dostarcza tyle zabawy!
Sama do Ikei wybieram się dość rzadko, bo w sumie nie jest to jakaś wielka przygoda... Ostatnio zawitałam tam z przyjaciółką. Przejechałyśmy pół miasta po to, aby zrobić rundkę z tacką, otrzymać porcję pyszniutkich klopsików i rozsiąść się na wysokich krzesłach, koło wielkich okien z widokiem... na parking. To było coś. Nie wiem dlaczego, ale te obiady z Ikei jakoś dobrze mi się kojarzą i 100x chętniej wybierałabym się na szybkie żarcie do Ikei niż do Burger Kinga. Taniej, smaczniej, prawdopodobnie zdrowiej. No i bardziej stylowo rzecz jasna. Szkoda tylko, że McDonald's, KFC i spółka są wszędzie, a Ikea zawsze na jakimś totalnym zadupiu na obrzeżach miasta. Ma jednak moc przyciągania. Jest jednym z tych niezwykłych miejsc, w których jedzenie smakuje od zawsze i na zawsze tak samo, niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz. Ta cecha charakteryzuje oczywiście również fast foody. W Ikei jest jednak element przejazdu z tacą, zbierania potrzebnego ekwipunku i deserów (to biorę zawsze, ale o sztućcach nigdy nie pamiętam). Dat atmosphere.
Wyobrażacie sobie wielką grę w chowanego/podchody w Ikei? Ja bym się zapisała od razu.

57 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie byłam w Ikei XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nigdy nie byłam, ale korzystając z mieszkania w Warszawie chyba się wybiorę :D A do tego czasu zadowolę się katalogiem na 2013 rok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam sklepy Ikea:))

    OdpowiedzUsuń
  4. wchodzę do IKEI i chcę wszystko. Okropny jest ten sklep hehe ;PP

    OdpowiedzUsuń
  5. Ikea nie raz ratuje na promocjach;p zwłaszcza studentów;p

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez kocham IKEĘ i straaaasznie ubolewam, że mam do niej ponad 100km :( Boże, ja to nienawidzę tego skręcania xd rok temu kupiłam komodę, chciałam się za to sama zabrać a koniec końców przyglądałam się tylko jak robił to mój tata xd

    u mnie same resztówki, ale coś tam wysupłałam na zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. w ikei jest moja miłość - pan brokuł. :c

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja z Ikei mam biurko :D ale nie jestem tym sklepem jakoś specjalnie zafascynowana ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Też uwielbiam Ikeę:D Te pokoje, mogłabym tam zamieszkać:D Aaaaa i klopsiki (biorę zestaw dla dzieci z frytkami+soczek i maskotka) heheh- uwielbiam!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam, może dlatego, że w moim mieście nie ma, to byłby dobry powód xdd

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również w IKEI nie byłam bo nie jest ona w pobliżu minie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy w ogóle ktoś jest w stanie oprzeć się urokowi IKEI?

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię IKEA ale tylko w dodatkach, jakoś ich meble mnie jakością odstraszają trochę... wolę cośsolidniejszego

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham ikee:*:*:*
    ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡
    pozdrowienia:*:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam spacerować po ikei i też bym się z chęcią zapisała ;d
    niestety nie mam w pokoju nic z ikei :/ wszystko pochodzi z lokalnego sklepu i prawdopodobnie wyszło o wiele drożej...
    dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. ja do niedawna też tak myślałam, ale widziałam i spróbowałam, więc mam dowód, że taki tort może zrobić każdy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. A to może po tej akcji znajdziesz jakaś inną fajną:0
    Hmm.. a podziel się z informacje co to za maseczka?

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny post, zapraszam do siebie
    bodyy-rockk.blogspot.co.uk
    może obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  19. nera z woodstocku :) jestem z niej mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja w Ikei nie kupiłam jeszcze nic, ale dostałam w tym roku do skrzynki katalog... i wszystko mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo.. Masz nowy nagłówek, ładny :D
    Również kocham :3 Bardzo często chodzę z rodzicami i zawsze jak tam jestem to wychodzę z nową świeczką :D:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zawsze zabieram ołówki z Ikei :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah rzeczywiście, zapomniałam o tym wspomnieć :D

      Usuń
  23. Mam mieszane uczucia co do ikei ale bardzo podobają mi się ich katalogi ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ikea, to faktycznie gwiazdeczka, ja u siebie w mieście wyhaczyłem taki mini sklepik, w którym kupiłem, bardzo oryginalną ramkę na zdjęcia :)

    Warto popatrzeć: http://sklep.szuflandia.pila.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja nie mam ikei w swoim mieście zal :C

    OdpowiedzUsuń
  26. Nooo, takie podchody, to byłoby coś!

    Rzeczywiście ten sklep ma, to "coś", co przyciąga. Też jestem wielka fanką zakupów w Ikei mimo, że nigdy nie jadłam tych klopsików. Gdyby tylko była w moim mieście, to zrobiłaś taka reklamę, że jutro specjalnie na obiad pojechałabym do wielkiego niebieskiego sklepu z żóltymi literami :-) A tak? Tak pozostają mi mrozonki :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Też kocham ikeę, teraz mój nowy pokój jest właśnie taką mini ikeą :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam niemalże w domu Ikeę :) śmieję się, że tylko strzałek na podłogach brakuje... praktycznie wszystko w niej kupiliśmy :) ale z tą zabawą w chowanego, to zawsze śni mi się moja stara szkoła (podstawowa)... chowam się i biegam po tych korytarzach... ta szkoła we śnie jest taka mroczna, wielka i tajemnicza niemalże jak Mordor... nie wiem czy to przez to, że byłam wtedy dzieckiem i tak ją zapamiętałam czy faktycznie taka była... ale chyba jednak to pierwsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślę, że serio taka była, bo szkoły są straszne.

      Usuń
  29. W ikei są fakt fajne rzeczy, ale również ciekawe można znaleźć w Jysk ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Eee.. Ja Ikeę? mam dopiero w Warszwiee.;c

    OdpowiedzUsuń
  31. Francja, to tak piękny kraj!
    Byłem tam raz w życiu i się zakochałem!

    OdpowiedzUsuń
  32. dokładnie o to mi chodzi. a potem fanki 1D słuchają Muse i piszą, że Matt skrzeczy jak panienka nie znając kompletnie ich twórczości -.-

    OdpowiedzUsuń
  33. haa, szybka jesteś :D ja zawsze w pierwszym tygodniu się pokazuję, a potem to różnie bywa ^^

    OdpowiedzUsuń
  34. MUAHAHAHHAHAHAAHHAHAHAAHAHHAHA ! > : D

    OdpowiedzUsuń
  35. ja to tylko tam bywam dwa czy trzy razy do roku, jak jeszcze załapie się to jadę z tatą ;p
    lubię czasem tak połazić bez celu ;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Dlaczego :-(?
    Haha, też bym się na coś takiego od razu zapisała. Ikea, która jest najbliżej mojego miasta znajduje się w Poznaniu. Byłam w niej raz w życiu i nic nie pamiętam, ale często widzę coś w internecie i mi się podoba :-).

    OdpowiedzUsuń
  37. Ikea jest świetna. Niestety moja mama jej nie lubi i ciężko mi ją tam zaciągnąć ;c
    Zabawa w chowanego w Ikei byłaby świetnym pomysłem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. @Jest bardziej sterylnie, fakt! :) Ludzie jak ludzie, zawsze trafiają się Ci mniej pomocni. Mogę powiedzieć, że na szczęście w porównaniu do Francji każdy mówi tutaj po angielsku. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francuzi nigdy bie zniza sie do tego poziomu ;)

      Usuń
  39. gdyby ktoś nimi rzucał, chyba bym zabiła z premedytacją! *w*

    OdpowiedzUsuń
  40. tez lubieee ! dodałam cie do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin