środa, 17 października 2012

Egoizm

Jestem straszną egoistką... Zawsze byłam. Stawiałam siebie na pierwszym miejscu i dobrze na tym wychodziłam, a przynajmniej miałam takie wrażenie. Rodzice zawsze się wkurzali, bo jako mała dziewczynka miałam tendencję do przywłaszczania sobie wszystkiego, załatwiania swoich spraw bez oglądania się na innych i nie dostrzegania niczyich problemów, oczywiście oprócz własnych (bardzo wyolbrzymionych). Często odbijało się to na mojej młodszej siostrze, która była kompletnym przeciwieństwem. Tata powtarzał, że ona, w odróżnieniu ode mnie, nie ma samolubnego podejścia. Oczywiście średnio mnie to interesowało. Zdałam sobie z tego sprawę dopiero, gdy jak kiedyś płakałam (twarda jestem, ale wtedy byłam jeszcze mała) to przyniosła mi pluszaka. Tak po prostu. Dała mi go, popatrzyła przez chwilę i poszła. Zastanawiałam się nad tym przez jakiś czas - jako kilkuletnie wówczas dziecko w życiu bym nic takiego nie zrobiła. Dotarło do mnie, że rzeczywiście jestem swoim własnym oczkiem w głowie, ale jako, że nie prowadzę żadnego umoralniającego wywodu, to przyznam, że zupełnie mi to odpowiadało. I odpowiada do dziś. Ewoluowało: dla siostry jestem w stanie naprawdę się poświęcić, chyba, że jest w złym humorze. To skutecznie mnie odstrasza. Jest jeszcze jedna osoba, której odstąpiłabym ostatnią kostkę czekolady i jeszcze z uśmiechem patrzyła, jak je. Potem oczywiście strzeliłabym wykładzik o grubasach, które żrą za dużo i turlają się po ulicach, turli turli, ale ja po prostu muszę zawsze dodać jakąś uwagę tego typu. Nie umiem być łatwa w obejściu.
Czy dobrze wychodzę na stawianiu swoich potrzeb na pierwszym miejscu? Oczywiście! To naprawdę wiele ułatwia. Wrócę przy okazji do tematu miłości: po co być w związku? Bo sprawia to przyjemność. Jasne, jeśli druga osoba nie jest szczęśliwa, to my też nie wyjdziemy na tym dobrze. W miłości nie można postępować (zbyt) samolubnie. Para zadowolonych ludzi to magia! Zastanawia mnie Wasza opinia na ten temat, ale z mojego punktu widzenia wiązanie się z kimś jest etapem na drodze do poszukiwania szczęścia. Hedonistka Bina. W dobrym związku cieszy nas wszystko: obserwowanie jego uśmiechu, oglądanie z nim filmików na YouTube o małpie strzelającej z karabinu maszynowego, gadki o maszynkach do golenia, opowiadanie obleśnych historii, zanurzanie palców w jego kłębiastych włosach... Że o najbardziej oczywistej i stosunkowo przyziemnej sferze miłości nie wspomnę. Póki cieszy nas wspólne robienie wszystkiego, jest świetnie. Bo jesteśmy szczęśliwi. Pasuje nam to. Nic więcej. Kochamy drugą osobę, więc jej potrzeby staramy się postawić tak wysoko jak własne... A co z tych starań wynika, to różnie bywa. Istotą miłości jest w mojej opinii szczęście. Gdy wszyscy są happy - lepiej być nie mogło! Gdy entuzjazm znika u jednej ze stron - znika również u drugiej, nie da się związku ciągnąć samotnie. Staje się to niewygodnie, więc prawdopodobnie trzeba to zakończyć. Po co się męczyć? Szczęście gdzieś na nas czeka, lepiej pójść go poszukać.
Ojej, kontrowersje.
Przy okazji, jeśli lubicie moje "wywody", to z najwyższą przyjemnością zapraszam do Szarozielonego, który również lubi przetwarzać swoje wrażenia z życia codziennego i zapisywać różnorodne obserwacje na blogu. Prawdopodobnie w bardziej inteligentny sposób niż ja. Polecam, Bina.

61 komentarzy:

  1. Zdrowy egoizm jest okej, gorzej, gdy ranimy tym bliskie nam osoby. Ja nie potrafię najpierw patrzeć na swoje potrzeby, jakoś zawsze staram się o innych. Być może dlatego, że jestem młodszą siostrą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aż sama postanowiłam trochę zastanowić się nad tym egoizem i właściwie każdy jest egoistą :) tylko niektórzy w mniejszym lub większym stopniu po prostu. w obecnych czasach chyba opłaca się być taką egoistką jak pisałaś, bo za dobre serce i troskę o innych nic nie dostaniemy. trzeba dbać o swój własny tyłek.

    oo, widzę, że zmieniłaś nagłówek i pozmieniałaś w kolorach :D nagłówek jeszcze lepszy od poprzedniego haha

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja natomist od zawsze realizowalam swoje cele....ale za bardzo przejmuje sie innymi, chce dla nich i siebie jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. każdy człowiek jest w pewnym sensie egoistą. bardziej lub mniej, ale mało kto się do tego przyznaje, przecież to takie niepopularne twierdzenie... nie wiem jak jest w moim przypadku, ale staram się realizowac 'swoje' cele, robic to na co mam ochotę, nie poświęcac mojego życia dla kogos innego - życ po swojemu, jak najpełniej. kiedyś przeczytałam wywiad z ponad 50-letnią, rozwiedzioną kobietą, w którym ta stwierdziła, że 'poświęciła całe swoje życie dla męża, zrezygnowała ze studiów, marzeń, jakichs tam kursów, dupereli... i co..?' nie chciałabym nigdy czegos podobnego powiedziec o sobie. chciałabym wykorzystac każdy dzień do maksimum, czerpac z niego satysfakcję, żeby w wieku starczym stanąc przed lustrem i powiedziec sobie 'non, rien de rien.... non, je ne regrette rien...' a najlepiej to zaśpiewac, jeśli tylko starczy mi sił na bycie babcią z jajem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeszcze a propos związku / małżeństwa, to uważam, że papier nic nie zmienia... pytania typu 'kiedy się pobierzecie' męczą mnie i wywołują mdłości. albo kogoś kocham i z nim jestem, albo nie. dla mnie sprawa jest bardzo prosta ;)

      Usuń
    2. nie zrezygnowałabym ze swojego życia nawet dla ukochanego :) wiadomo - coś można nagiąć, aby sobie nawzajem ułatwić, ale nie można zrobić pochopnie czegoś, czego się później żałuje...
      pozdrawiam :)

      Usuń
  5. w jakimś tam stopniu każdy z nas jest egoistą.;D

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz czasem chciałabym być taką egoistką. zdecydowanie za często patrzę na innych i zawsze źle na tym wychodzę... ale chyba ani bycie egoistą, ani to drugie nie jest w pełni dobre. najlepiej być tak po środku, ale to z pewnością trudne... :c

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za wizytę u mnie. No tak wszystko darmo było oprócz dojazdu. Jedzenia ful!!!!!!!!!!!:):)
    Dobre wywody. Akurat możliwe ja ten temat przerabiam teraz. Nie da się pojedynczo ciągnąć związku. Bycie razem to jest piękne. Ale nie takie częste.
    Mieszkasz w Paryżu?
    Przy okazji to napiszę, że my z Otylio szukamy na przykład w Paryżu jakieś lokum na 8 dni w przyszłym roku. Oczywiście nie za darmo. Zobacz jak wędrowaliśmy po Amsterdamie (3 poprzednie wpisy). I tak chcielibyśmy na przykład po Paryżu lub innym miasteczku europejskim.
    Pozdrawiam serdecznie
    Vojtek co

    OdpowiedzUsuń
  8. I zapisałem się jako obserwator twojego bloga.
    Pozdrowienia z Varsovie I Jolie Bord:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też mam z tym zawsze problem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też od zawsze mam z tym problem ale również dobrze na tym wychodzę. mimo to uważam że to jest moja jedna z najgorszych cech ;x

    OdpowiedzUsuń
  11. ak zobaczyć jak miasto oddycha, spojrzeć na ludzi, na ruch. Moja babcia była rodowitą Paryżanką. Francuskiego uczyłem się w liceum.
    A kto by tam w tak piękną pogodę w muzeum siedział./ Jeszcze trochę i ja będę wyglądał jak eksponat:)
    Pozdrawiam serdecznie z nad Wisły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha z wizyty w Paryżu trzeba skorzystać jak najwięcej! każdy w sposób, który mu odpowiada, niektórzy po prostu chcą "zaliczyć" atrakcje turystyczne, kupić magnesy i pocztówki i wrócić do domu...

      Usuń
  12. ooookej, zapamiętam. ;D każda dobra rada odnośnie matury mi się przyda. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. mi wiele ludzi zarzuca, że nie myślę o innych, ale cóż nie potrafię po prostu stawiać cudzych spraw ponad swoimi, stąd też mam na przykład problemy ze znajdowaniem sobie przyjaciół, bo przyjaźń wymaga pewnej rezygnacji z własnego egoizmu, a ja nie mam zamiaru zmieniać się dla kogoś ;) A propos kąśliwych uwag, zawsze powiem parę słów za dużo... ;p
    dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie nie wolno rezygnować z siebie :)

      Usuń
  14. Zgadzam się, ale nie zawsze trzeba się poddawac, kiedy tylko nam coś nie pasuje, kiedy nie będziemy przez chwilę szczęśliwi. Bo tak będzie prędzej czy później, i trzeba umiec to rozwiązac, pójsc na kompromis i przezwyciężyc to, a czeka nas jeszcze większe szczęście. A nie poddawac się i szukac gdzieś indziej od razu i leciec jak pszczoła do miodu;p Ale jeśli próby i rozmowy nie pomagają, a my dalej źle się czujemy i nieszczęśliwi to faktycznie zakończyc to wtedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mówię o poddaniu się przy pierwszym nieporozumieniu, ale o momencie, gdy tych złych momentów zaczyna być więcej niż dobrych... to czasem się zdarza.

      Usuń
  15. ja nie uważam siebie za egoistkę ;dd

    OdpowiedzUsuń
  16. Miłość to zaprzeczenie egoizmu.
    Ja jestem kompletnym przeciwieństwem egoisty, o sobie myślę na końcu, choć każdy człowiek ma w sobie coś z egoisty. Czy więcej czy mniej, to zależy od doświadczeń i charakteru. Ale, mimo iż czasami przez to cierpię, zawsze moja troska o innych się zwraca do mnie - jak wszystko we wszechświecie ;3
    Sin.
    (www.Sinka-Nah.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy czasem jest egoistą, jedni częściej a drudzy rzadziej. Może lepiej, wobec niektórych jestem ( i to czasem bardzo ), a wobec innych jest mi trudno być egoistką..

    OdpowiedzUsuń
  18. racja racja ale kazdemu sie zdarza nim byc

    OdpowiedzUsuń
  19. też często zachowuje się jak egoistka, wiem nie powinnam, ale niekiedy nie potrafię inaczej... i nawet uwagi innych mi w tym nie przeszkadzają:P

    OdpowiedzUsuń
  20. ugh! nienawidze takich osob, bez obrazy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Każda kobieta, aby pozostać kobietą musi mieć w sobie trochę egoizmu...

    OdpowiedzUsuń
  22. zamule na maksa... odkąd nie jetem sama, zanikł we mnie egoizm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zamulaj! trzeba o siebie porządnie dbać :D

      Usuń
    2. Teraz nie mam na to czasu, czasem są takie sytuacje kiedy musisz, czy chcesz czy nie, a zwykle chcesz... pozostawiasz dbanie o siebie na potem, a w pierwszej kolejności jest ktoś kto potrzebuje Twojej pomocy. A ja mam taką osobę, dla której jestem kimś ważnym i nie chce jej zawieźć w momencie kiedy jestem dla niej jak kawałek ziemi, po której może stąpać. ważne moim zdaniem jest żeby kochać ludzi, naturę, świat, zwierzęta itd.. Wtedy jest się szczęśliwym i nie myśli się o sobie w egoistyczny sposób.

      Usuń
  23. świetnie się czyta Twoje teksty. Lubię taki sposób pisania ;) A do do egoizmu, no cóż przykre ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  24. każdy z nas jest w pewien sposób egoistą :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Twój inteligentny sposób pisania mi akurat odpowiada, nie widzę tutaj niczego o co można by było się przyczepić;) Więcej wiary Bina!:) Z tą miłością to masz rację. Związek, którym jedna osoba jest szczęśliwa a druga nie - nie ,a racji bytu. Ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s. Ja za to mam bardzo altruistyczne podejście do życia ;) Nadmiernie się przejmuję innymi, nie zważając czasem na swoje problemy, nawet zapominając o nich na jakiś czas. Może to głupie, ale nic z tym jak na razie nie da się zrobić.

      Usuń
  26. P.s. sprawdź dwa poprzednie posty, bo dodałam tam komentarze;)

    OdpowiedzUsuń
  27. http://to-ja-spadam.blogspot.com/2012/09/od-pierwszego-wejrzenia.html?showComment=1350561108488#c7220313283514086210
    tu też dałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czyli się zgadzamy przynajmniej w tej kwestii;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja mam właśnie na odwrót, ja się zawsze wszystkim podzielę ;d

    OdpowiedzUsuń
  30. ja dla kogoś ważnego zrobię absolutnie wszystko, z tymi mniej ważnymi bywa różnie, choć egoizmu nikt mi nigdy nie zarzucił...

    OdpowiedzUsuń
  31. ja raczej nie jestem egoistką. wiadomo, że człowiek jest skonstruowany tak, by jemu było dobrze, ale ja potrafię to godzić z potrzebami innych. taka jestem, dziwna, ale co tam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, ja tez jestem dziwna. mam nawet taka etykiete :)

      Usuń
  32. ja wlasnie nie jestem egositką i często na tym tracę , bo jestem zbyt naiwna, wiec troche Ci zazdroszcze tej cechy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam to we krwi, ale mozna to wypracowac ;)

      Usuń
  33. ja też jestem straszną egoistką, i szczerze powiedziawszy mam to gdzieś :D
    obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  34. Każdy z nas ma w sobie coś z egoisty, i bardzo dobrze :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja już sama nie wiem, co jest najlepsze. Ale nawet najprzyjemniejszy związek, który nie będzie oparty na Bogu (zgadzać się ze mną nikt nie musi) się rozpadnie...

    OdpowiedzUsuń
  36. ja nawet potrafię iść z kumpelami, one dostają, a ja się drę ;JA CHCĘ JA CHCĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. dobry wywód, wyjątkowo trafiony. mi często brakuje dawki samolubności, szczególnie jeśli chodzi o ten wspomniany związek. to ciekawe zagadnienie. czasami brakuje mi samotności, wolności. ale wszystko ma plusy i minusy...

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę stwierdzić, że egoizm, nie zawsze się sprawdza. Nie zawsze jest dobry i nie zawsze przyniesie dla Ciebie korzyść. Będąc egoistką, w związku, można już założyć, że nic by z niego nie wyszło.

    Nawiązując do związków, mam podobne zdanie do Twojego. Jestem przeciwny i póki co odpoczywam, po tym co mnie w ostatnim czasie dotknęło, na chwilę obecną nie mam ochoty się wiązać :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin