wtorek, 6 listopada 2012

Nie cierpię świąt!


Świat zaczyna częstować nas bożonarodzeniową atmosferą na całego. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, zaczęło się to już przed tą niewidzialną granicą 1 listopada. Dotychczas nietłukące bombki, kiczowate prezenty i czekoladopodobne Mikołaje niezbyt dobrze komponowały się z ciężkim klimatem dnia Wszystkich Świętych, ostatnio jednak biznes zwycięża i nikt o to nie dba. Nie dziwię się jednak - ludzie chcą kupować wcześniej i wcześniej, trzeba dać im więc taką możliwość. Wszechobecne dekoracje sprawiają, że chcemy jak najszybciej zrealizować listę świątecznych zakupów, ubrać choinkę i przemyśleć, w co się ubrać na wigilię, a zaraz później na Sylwestra (o, aż chyba o tym napiszę).

I tu plus mieszkania we Francji: brak tej tandety! Francuzi, jako ateiści, nie celebrują świąt nawet w 1/3 tak ochoczo jak Polacy. Jasne, w grudniu ulice są ładnie przybrane a w supermarketach jest szał zabawkowy, ale wszystko ma swój umiar. Otoczenie nie przygniata nas choinkami, prezentami, ozdobami, mikołajami, żarciem... brrr. I całe szczęście. Święta w Paryżu przechodzą prawie niezauważone. Znaczna większość moich znajomych (Polaków) uwielbia ten świąteczny klimacik, kupowanie prezentów, podziwianie miasta, którego każda ulica przybrana jest na inny i coraz bardziej wymyślny (kiczowaty?) sposób, dekorowanie drzewka świątecznego i w końcu przebywanie z kilkunastoosobową rodziną przy jednym stole. Czas ten kojarzy im się z magią, szczęściem i nie wiem nawet z czym jeszcze, bo nie umiem sobie tego wyobrazić. Nie należę do wiecznie zamkniętych w swoim pokoju no-life'ów, ale podczas Bożego Narodzenia chętnie bym się właśnie w ten sposób zachowała. Cała ta radość wydaje mi się sztuczna, przerysowana... Skoro rzeczywiście tak kochacie swoje rodzeństwo cioteczne, kuzynów, prababcię i stryjka, to dlaczego widujecie ich tylko 2 razy do roku? Z siostrą, rodzicami i dziadkami mam naturalnie bardzo dobre kontakty, jednak ludzie z którymi jestem odrobinę dalej spokrewniona są w jakimś stopniu obcy. Nie wiem, o czym z nimi rozmawiać, co u nich słychać, czym się interesują... Istnieje mnóstwo osób, które poznałam w o wiele lepszym stopniu niż np. siostrę mojego taty, mimo, że ich znam dużo krócej niż ją. Pojęcie "rodzina" jest dla mnie dość abstrakcyjne i zazwyczaj zamykam je na małym, czteroosobowym kręgu. Świąteczne spotkania z dalszymi krewnymi wprawiają mnie zawsze w pewien dyskomfort.

Kupowanie prezentów? Zdecydowanie wolę te robione ręcznie, więc o ile mam dobre pomysły na upominki dla bliskich, to staram się w ogóle nie zapuszczać do tego sklepowego młyna pełnego opętanych bab. Same prezenty uważam za jaśniejszy punkt świąt - lubię robić różne śmieszne gifty dla przyjaciół i oczywiście otrzymywać to, co przygotowali dla mnie. Tak, nie jestem ani religijna, ani przywiązana do tradycji.

Grudniowa wycieczka do jakiegokolwiek sklepu, gdzie zewsząd zalewają mnie ozdoby namalowane sztucznym śniegiem i mnóstwo innych dekoracji nie przyprawia mnie o uśmiech. Nie potrafię zrozumieć wszystkich moich przyjaciółek, które na widok tych wszystkich "słodziutkich ozdóbek" rozpływają się i zaczynają opowiadać czym udekorowały swój pokój. Zapachowa świeca? Po co? Żebym była jeszcze bardziej osaczona przez Boże Narodzenie? Uciekam!
Jestem dziwna?

62 komentarze:

  1. Ja nie znosze tego calego przyspieszenia swiąt, wkurza mnie jak już w listopadzie wszędzie sa choinki, bałwanki. Robi sie z tego cyrk niestety komercyjny, a zapomina o prawdziwych wartosciach jakie niosą święta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie, żeby poczuć magię świąt potrzebny, jest śnieg, którego brak. A wszystkie to ozdoby są dla mnie piękne. I bardzo lubię święta, tyle że ze śniegiem, a nie jego brakiem. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. zauważyłam właśnie że w tym roku szał przedświąteczny osiągnął szczyt i wspominki o nim. w niektórych sklepach zaczęły się nawet już w połowie października.! ;o
    ja osobiście uwielbiam atmosferę świąt bo wszystko jest trochu inne. kiczowato inne :D ale wolałabym że ograniczało to się chociażby do samego grudnia a nie całego kwartału.

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym okresie nie przepadam za sztuczna atmosfera

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jesteś dziwna, albo jesteśmy dwie! :D
    Ja również nie lubię świąt, dekorowanie mieszkania, ubieranie choinki i inne takie głupoty nie sprawiają mi frajdy. Chociaż przyznaj, że jeszcze kilka lat temu chodziłam z przyjaciółkami po sklepach i dawałam się porwać temu szałowi prezentów czy ozdób... Chyba już z tego wyrosłam ;p Chociaż uważam, że bez corocznego, dwutygodniowego użerania się z pieczeniem oraz dekorowaniem ciasteczek, nie byłoby dla mnie świąt - to taka nasza rodzinna tradycja - to nie jara mnie to już tak, jak te kilka lat temu : )
    I też uważam, że rozpoczynanie świąt w sklepach już we wrześniu (tak, w naszym polskim Lidlu już we wrześniu można było spotkać czekoladowe Mikołaje i inne bzdety) to przesada!

    + obserwuję : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest w tym coś "specjalnego", ale też mnie już za bardzo nie jara :)

      Usuń
  6. Nie jesteś dziwna, nie każdy lubi Święta. Ja z kolei uwielbiam tę świąteczną atmosferę. W Norwegii nie ma Wszystkich Świętych, więc szał świąteczny zaczął się w pierwszej połowie października. I w to mi graj. :) W tym roku będę miała rodzinnie skromne święta, bo tylko ja, mąż i królik. Ale nam to wystarczy. :) Byle by choinka była. I my - to najważniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze tylko dodam, że lubię święta na luzie, w wąskim gronie. Żadnej tam dalekiej rodziny, sztucznych uśmiechów i lakierek. Wolę ciepły dres i ciepłą atmosferę. :)

      Usuń
    2. chociaż się z nikim nie użerasz i masz luz :)

      Usuń
  7. a ja lubię święta, ale nie ze względu na prezenty. Ale za jedzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jesteś dziwna - po prostu nie lubisz świąt, nie ma w tym nic nienormalnego :) Ja uwielbiam święta z powodu wolnych dni, prezentów (nie ukrywam) oraz ze względu na te wszystkie zabawki, czekoladki oraz piosenki świąteczne w sklepach.
    Co do cieni do powiek - w sumie nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ właśnie (niestety) wykańczam jeden z cieni (jasny beż).

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, w sumie troszkę czekam na "Last Christmas" ;)

      Usuń
  9. a ja lubię święta ;d u mnie nie ma takiej wielkiej otoczki, gorączki sprzątania przedświatecznego itd. więc nie denerwuje mnie to ;) i również wolę ręcznie robione prezenty, są zawsze bardziej indywidualne i więcej w nich serca.
    A krem polecam ;) może się sprawdzi i u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, hand-made jest najlepszy!

      Usuń
  10. Uwielbiam święta, a to, że powoli w sklepach robi się mania zakupów mnie nie interesuje, bo jakoś specjalnie nie wpadam w taki szał.
    Lampki, świece, śnieg - cała atmosfera temu towarzysząca - tak, to jest dla mnie coś niesamowitego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tia.. zaraz przygotowania do świąt będą zaczynać się we wrześniu..;/ Niestety przez te wczesne przygotowania święta tracą swój urok :/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja sama nie wiem co sadze o świętach, niby lubie, ale z drugiej strony ta sztuczna i zalosna atmosfera "świąt" , która sprowadza sie tylko do jedzenia i kupowania prezentw mnie zniechęca .. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja uwielbiam Święta Bożego Narodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja uwielbiam cały ten przedświąteczny klimat - dlatego, że mogę rzucić się w wir przygotowywania ozdób. Jako samozwańczą artystkę niezmiernie mnie to cieszy, bo mam wymówkę do tworzenia dzieł ;) A jeśli chodzi o same święta... cóż - spędzam je głównie z mamą, ewentualnie jej rodzicami - od zawsze unikamy tej sztucznej serdeczności, kiedy nagle okazuje się, że TAK BARDZO KOCHAMY CIOCIĘ ZDZISIĘ I WUJKA STASZKA, że musimy KONIECZNIE ich zaprosić. I podzielić się opłatkiem. I złożyć tak bardzo szczere życzenia.
    Tak więc święta są dobrą okazją do zrobienia biznesu - ja to wykorzystuję na maxa, ale sposobu przeżywania świąt nikomu nie narzucimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, może i ja coś zarobię! Ty masz zawsze świetne podejście :D

      Usuń
  15. czyżby zdjęcie z pisonki dick in the box ? ;>

    obserwujemy>?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam lubię święta. Za rodzinność, ciepło i klimat nie prezenty. Ale tak, trochę przesadzają sklepy - samo święto dobre ale to widać, że oni chcą po prostu wyciągnąć kasę. Już w marketach stoją wielkie choinki, lol.
    Sin.
    (www.Sinka-Nah.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otagowałam cię ;D
      Sin.
      (www.Sinka-Nah.blogspot.com)

      Usuń
  17. ja akurat lubię ten świąteczny klimat, jednak uważam, że przez wszechogarniającą ludzi komercję ta aura jakoś tak... wyparowuje. a może już nawet wyparowała?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeżeli chodzi o samą otoczkę świąt - moja sympatia do kiczu objawia się uwielbianiem wszystkiego, co brokatowe i błyszczące. Dlatego też bombkom, łańcuchom i innym akcesoriom choinkowym mówię zdecydowane tak! :D Co do obowiązkowej integracji z tabunem nigdy przedtem niewidzianych ciotek i innych stryjków - moja sytuacja rodzinna pozwala na uniknięcie tej mało przyjemnej powinności. Po prostu ścisłe grono moich najbliższych wcale tak ścisłe nie jest, co jednak potrafi przysporzyć wielu (mniejszych lub większych) problemów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, moje grono nie jest za wielkie, ale i tak czasem dziwne o.O

      Usuń
  19. ja lubie swieta,ale kazdy ma inny gust :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię czuć klimat świąteczny ale wiadomo, co za dużo to niezdrowo, a bombki i ozdoby w sklepach od 2 listopada to przegięcie.

    OdpowiedzUsuń
  21. cała ta otoczka podoba mi się, ale z umiarem :) męczą mnie natomiast spotkania rodzinne, 'jak Ty wyrosłaś', "chodź no do cioci", itd...masakra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "oooo, a mój synek już chyba wyższy od twojej córeczki"... hah

      Usuń
  22. taki tekst powinien pojawić się zaraz przed świętami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, bo święta JUŻ opanowują wszystko :O

      Usuń
  23. Zapraszam na konkurs do wygrania bransoletka i komin ( zgłosiły się tylko 4 osoby, dlatego są bardzo duże szanse na wygraną ; ))

    OdpowiedzUsuń
  24. A nie pytaj, popierdoleni, ej ._.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tam nie narzekam. Wręcz uwielbiam święta, ale to to już wiesz. Co do religii, nie będę się wtrącała, bo to indywidualna sprawa;) A fakt, że masz taki a nie inny kontakt z dalszą rodziną mnie nie dziwi, bo to tak zazwyczaj jest;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ninja?:D no wiesz co?! dzięki! Jak mogłaś mnie do niego porównać.xD

    OdpowiedzUsuń
  27. nie jesteś dziwna, co Ty.
    znam 9273492873 ludzi, którzy nie lubią świąt :P
    ja tam za nimi nie przepadam, ale też jakoś specjalnie nie hejtuję. po protu akceptuję, tyle.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie lubiłam świąt i tak mi już chyba zostanie. Lubię to, że rodzi się Bóg, ale nie całą 'szopkę', która temu towarzyszy, a z Nim nic nie ma wspólnego...

    OdpowiedzUsuń
  29. i to LAst Christmas w radio - nienawidzę serdecznie tej piosenki... właśnie przez to wszystko święta tracą swój urok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja tą akurat jestem w stanie znieść ;)

      Usuń
  30. Kiedyś lubiłam święta, bo były naprawdę wyjątkowe. Organizowane całą rodziną (bliską, nie tą widywaną raz na dziesięć lat). Prezenty od serca i cały ten magiczny klimat. Może zapamiętałam to lepiej, niż wyglądało w rzeczywistości, bo to jedne z najmilszych wspomnień dzieciństwa?
    Teraz też jestem sceptyczna. Czasem, na krótką chwilę łapie mnie sentyment, ale ogólnie to myślę raczej o funduszach na prezenty, co komu kupić, jakie menu na Wigilię, a jakie na śniadanie, jakie projekty na uczelnię zdążę ogarnąć w czasie wolnego... Więc odpowiedź krótka: nie, nie jesteś dziwna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sceptyczna: tego określenia mi zabrakło ;)

      Usuń
  31. Bo to u nas zawsze takie przesycone. Chociaż ja osobiście, lubię te święta :)

    Pozdrawiam,
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  32. ja uwielbiam;p
    ♥ ♥ ♥ ♥
    CAŁUSY!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie jesteś dziwna, każdy lubi co innego. ;) Ja uwielbiam święta, widzę się wtedy z ważnymi dla mnie osobami, pomimo, że dalszymi. Nie mogę się z nimi widywać na co dzień, bo po prostu nie ma czasu. Szkoła, życie rodzinne uniemożliwiają nam spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  34. jak to :D, muszą współpracować!

    OdpowiedzUsuń
  35. Brzmi znajomo, a myślałam,że jestem jedyna na tej planecie, która na wiadomość o świętach bierze nogi za pas:)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja nawet lubię święta, Mikołaje, itd... trochę to dziecinne, ale PREZENTYYYYYYYYY *.* :D
    no to czekam na tego posta ;>

    OdpowiedzUsuń
  37. Hm..ja tam lubie święta ;))
    + obserwujemy,hmm ?
    http://mybeautifuleveryday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja uwielbiam, wprost kocham Święta. I całe to latanie po sklepach, słuchanie muzyki "pada śnieg" itd:D Uwielbiam!!! A i te ulice, sklepy, i dotykanie tych nietłukących:D CUdnie!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Jako dziecko to każdy lubi święta ale teraz "puuff" zero uroku, kolejne święto do odbębnienia, parę dni i już po wszystkim..

    OdpowiedzUsuń
  40. tylko dlaczego w moim przypadku jest to TYLKO irytacja i złość? -.-

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham święta, niektóre z tego co podałaś jest irytujące, lae bez przesady :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie chodzi o to że się czepiają, tylko chcę aby moim czytelnikom było lepiej ;p

    OdpowiedzUsuń
  43. rozumiem Cię, także nie cierpię świąt i mam ochotę zakatrupić wszystkich, jak tylko słyszę: "Nie mogę się doczekać świąt"... jedyne co w tym świętach fajne to to, że można wreszcie odpocząć i pospać do południa przez tydzień czy dwa, bo tyle mniej więcej trwa przerwa świąteczna ;d
    a prezenty w mojej rodzinie to małe symboliczne upominki ;) choinka stoi dwa tygodnie i tyle, wigilia to co roku dziadkowie plus rodzeństwo mojego taty i wszystkich ich widuję częściej niż dwa razy do roku ;) więc tak źle nie jest w względzie najbliższego grona ;d

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin