czwartek, 10 stycznia 2013

Artystka od siedmiu boleści.

Uważam się za osobę dość uzdolnioną artystycznie. Gdy patrzę na budynek lub ulicę, widzę linie perspektywy. Umiem wyobrazić sobie różne widoki (chociażby jakieś czadowe graffiti na nudnej ścianie budynku stojącego smutno za moim oknem). Zdarza mi się narysować coś więcej, niż kutasa w zeszycie kolegi. Biorę marker i smaruję na ścianie, którą kilkakrotnie pokazywałam. Chwytam za ołówki i portretuję ludzi. Wygrzebuję z szuflady farby i maluję martwą naturę. Wszystko to wydaje mi się jednak mega nijakie, gdy patrzę na dzieła pewnych twórców.



Udałam się ostatnio na wystawę dotyczącą street artu. Sztuka ta zawsze mnie kręciła, uważam, że po dość dziwacznym okresie sztuki nowoczesnej, uliczni artyści kreują rewelacyjny obraz współczesnej sztuki. Przedstawiają świat, ironizują, nawiązują do gier komputerowych i filmów... Jak ja. Uwielbiam szukać dzieł na ulicach Paryża.



Niestety nie miałam nigdy przyjemności dzierżenia puszki sprayu w dłoni. Nie wiem, czy umiałabym zrobić z niej użytek. Technika to jedno, ale trzeba wiedzieć, co i jak chce się przedstawić. Mazanie na ścianie w pokoju to sprawa osobista, ale mazanie na ścianie publicznej to przedsięwzięcie. Nielegalne, a jak. Imponują mi artyści, tacy jak Banksy, potrafiący pokazać gorycz i... niesprawiedliwość (?) za pomocą pozornie niewinnych obrazów.




Ten Jezus powyżej, podobnie jak Space Invaders, jest wykonany z kostek Rubika. Szacunek. To jest właśnie ta sztuka, o której kiedyś tam pisałam - mozaiki na ulicach Paryża. Wszędzie. Na rogach ulic, na budynkach. Tamte nie są zrobione z kostek Rubika, ale są równie czadowe.




Może kiedyś na ulicach największych stolic pojawi się twórczość sygnowana "Bina!"...

[wszystkie zdjęcia pochodzą z wystawy, na której przedstawione były reprodukcje street artowych dzieł z ulic Nowego Jorku, Londynu i Paryża. various artists | musee de la Poste, Paris. expo do końca marca, jakby ktoś był zainteresowany.]

89 komentarzy:

  1. no wreszcie jest!:D Uznałam, że lepiej to wygląda na zdjęciach i pewnie w realu też niż pokazane kamerką w jakości przerastającej wszelkie oczekiwania.xD

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie z kolei bardziej inspiruje nieco starsza sztuka, szczególnie impresjoniści ;)
    jutro chyba pokuszę się o wyjście do szkoły mimo choroby, aby sobie na żywo obejrzeć puszki pomidorowej zupy Campbells sama nie wiem, zależy, jak się będę czuła
    a z drugiej strony mogę to zrobić w późniejszym terminie ;d
    mam nadzieję zobaczyć kiedyś jakieś Twoje dzieło w którejś ze stolic ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moi koledzy raczej nie są zbyt artystyczni bo jak im pożyczę zeszyt to mam każdą stronę wymalowaną kutasami ;/ hah;) Ja siebie też nie uważam za artystę :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po tacie nie odziedziczyłam ani trochę talentu do malowania. A szkoda. W wyobraźni ładnie widzę wszystko, co chciałabym namalować, ale w praktyce to nie wychodzi. Nawet książki o rysowaniu, które mi kiedyś tata kupił mi nie pomagają. Po prostu MA-SA-KRA.
    A tytuł znowu z Doctora Who, i nawet z tego samego odcinka i tego samego można powiedzieć fragmentu odcinka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wolę widzieć twórcze malunki na blokach niż odpadający tyk ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jaram się sztuką, w sumie od niepamiętnych czasów bo rodzice mi to wszczepili (a jak się poznali, to dopiero historia. ojcu spodobał się obraz matki, który gdzieś wystawiła i zdobył jej adres! ale happy endu nie było;p). Nie wiem czemu, ale nie umiem sobie wyobrazić Paryża pomazianego farbą:D nawiasem mówiąc bardzo trudno się maluje sprejem.
    Ze zdjęć które umieściłaś najbardziej podoba mi się Einstein (gdzieś to już widziałam), typ z walizką i chłopiec z kredkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja to robię w miejscu publicznym. pamiętam zainteresowanie mężczyzn moją osobą, kiedy w autobusie zaczęłam czytać tą książkę i parę razy uśmiechnęłam się pod nosem ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow!!!! Bina to jest zajebiste!! Swoją drogą takich zwierzaczków z kafelków naoglądałam się w tym roku w Odessie! Czyste szaleństwo i to na elewacji starych kamienic. Czad!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry kierunek. Moja kuzynka jest architektem ale i wnętrza tez projektuje, wyroby szklane itp.
    Bo mają w domu minihutę szkła.

    A co do Twojego wpisu to gratuluję uzdolnień plastycznych. Jako dziecko bardzo lubiłem rysować i chodziłem kilka lat na zajęcia plastyczne.
    Rysowaliśmy, malowaliśmy, wycinaliśmy i z gliny lepiliśmy...Potem jakby mi przeszło.

    Ale jak się coś lubi robić i jeszcze można to sprzedać to jest coś wspaniałego.
    A córka tej mojej kuzynki skończyła na ASP we Wrocławiu szkło artystyczne.
    Czekam na wiosnę uparcie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. obadam sobie tego kolesia, bo to co widzę jest świetne.
    dzięki i również dzięki za pozytywne fale, złapałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobno nig­dy nie ma się dru­giej okaz­ji, żeby zro­bić pier­wsze wrażenie. Takie obrazy tej drugiej okazji nie potrzebują!
    Zobacz koniecznie http://fulloftaste.com/street-art/

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. w jakim muzeum?:)
    ja oglądam sciagniete na kompa filmy,podlaczam laptopa do tv i ogladam z komuptera na tv, taki myk:)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię takie rzeczy, widzisz coś na murze i możesz się uśmiechnąć. Tylko w Pl póki co i tak najwięcej przekleństw etc -,-

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak! Dokładnie tak to wygląda! Z tą melodią też tak jest xD Ale ja zawzięcie rysuję. Kto wie, może jak umrę, moja rodzina się na tym wzbogaci? Bo jak z Van Goghem było? Po śmierci stał się wielkim artystą!

    OdpowiedzUsuń
  15. O! Ja uwielbiam street art! i w ogóle kocham sztukę, choć tylko jako odbiorca, bo twórcą nigdy zostanę. No chyba, że uczyłby mnie duch Jacksona Pollocka. Lubię się bawić w odgadywanie co z jakiego gatunku zostało zaczerpnięte :D
    Zapisałam się na dodatkowe zajęcia ze sztuki XXwieku chociaż musiałam przez to po nocy wracać do domu. I jako jedna z niewielu osób zaliczyłam na 5 :D

    Bina, mnie nie musisz namawiać 2 razy, biorę flaszeczkę i jestem! :D
    A Łone oczywiście znam i uwielbiam ten kawałek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jestem ogromną fanką wszelakich obrazów, mazgrołów, jak kto woli. Street art to dla forma wyrazu, ważniejsza niż słowa. Sama bazgrolę, ale to już bardziej na papierze, mam sporo znajomych , którzy ulicznie 'coś' tworzą, a ja wiernie im kibicuję ;) poszłabym na taką wystawę ach!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam chyba coś podobnego, gdy np. jadę sobie autobusem i spoglądam na bloki i kamienice od mam chęć coś o tym napisać, raz to jakieś opowiadanie a raz mini felietonik - niestety jeśli chodzi o moją osobę to nie jest to sztuka tylko moja głupota wmawiam sobie że coś umiem i gdzieś mnie to zaprowadzi (chyba zdradziłem o czym będzie mój następny post na blogu), Ale Ty próbuj maluj, kup spray i idź w miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. dobrze ,że się za taką uważasz, bo taka jesteś:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Artysta ze mnie żaden, no cóż xd
    Street art jest świetny ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. no i z niemca piątkę dostałam - nie potrzebnie się uczyłam, bo słówka, które pani podała znałam już z gimnazjum. :)
    też uwielbiam Banksego! chciałabym umieć stworzyć coś takiego. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja tez uwielbiam taką sztukę i zawsze fotografuję to co znajdę na ulicach 3city :)

    tiaaa ja cos kolorowego jak mnie kręci ostatnio wszelka czerń :P

    OdpowiedzUsuń
  22. ej bez kitu, i pewnie ta wystawa to gdzieś we Francji? zajebiste jest. jedna z niewielu, na które naprawdę chętnie bym poszła.

    ja się boję umierać w grach 8D co innego jakieś mmo rpg po sieci, gdzie odrespię się w punkcie kontrolnym i niewiele tracę. ale taki skyrim, gdzie umieram i tracę pół godziny cennej gry, bo jestem pierdoła i zapomniałam zapisać? masakra.

    OdpowiedzUsuń
  23. W Krakowie sporo jest sztuki ulicznej, część przyprawia niektórych o zawrót głowy..

    OdpowiedzUsuń
  24. swietne..! uwielbiam street art..! :) a w Paryzu mozna znalesc cudowne tego przyklady..:D

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam takie grafiki, malunki, obrazy czy jak to nazwać, nie dość że są piękne to często przekazują pewne ważne myśli...

    OdpowiedzUsuń
  26. mimo, ze nie przepadam za graffitti to to co tutaj pokazalas jest przecudowne!

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam street art
    graffiti nie koniecznie mus być nielegalne, są wyznaczone do tego miejsca.
    u mnie w mieście to ludzie potrafią na dopiero co wyremontowanym bloku narysować kutasa albo napisać przekleństwa -.-

    OdpowiedzUsuń
  28. no to obie jesteśmy dziwne, jeśli chodzi o filmy. Ja już się z tym pogodziłam ;d

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj tak, prawdziwe życie boli :D Ja potrzebowałam sporo czasu, żeby przyzwyczaić się do rozmów na skajpaju. Przedtem jakoś się krępowałam. Do kamerki nadal mam awers, a poza tym mój średniowieczny Internet i tak mi na nic nie pozwala. Więc mam wytłumaczenie. Takie spotkania z ludźmi, z którymi mamy coś wspólnego - bloga, jest kapitalne. Mieszkając w Wieliczce, później chodząc do Krakowa, niestety nie stykałam się z nikim, kto by jakiegoś bloga prowadził. Dziwne, ale prawdziwe.
    A fenomenu piosenki "Ona tańszy dla mnie" nadal nie rozumiem. Chociaż i ja po 10 odsłuchaniu (mój brat w wakacje puszczał to całymi dniami na głośnikach) w końcu też się do tego przekonałam. Jak to jest, że kręcą nas takie głupoty ;p
    Kierowcy kombajnu xD Like It. Będę się musiała przy jakiejś okazji przyglądnąć.
    Jej, też lubię takie rozmowy pt. "a w Polsce jest tak i tak, a ja u Ciebie". Kurczaki, niestety nie mam nikogo takiego kogo mogłabym pognębić taką rozmową, nie mam też odwagi kogokolwiek pognębić. Mój angielski to dno i kilka metrów mułu, no cóż.
    O sprawie Nath czytałam u Kariny i szczerze się zdziwiłam, bo jest mnóstwo osób, które nie mają tych 16 lat, a bloga jednak prowadzą. Hmm... A ja mam już 20. Kurczę, a ja się cieszę jak głupia. Jestem już taka stara, dorosła, łotewer :D
    Coś w tym jest, że wyobrażamy sobie wiele rzeczy, jak coś będzie wyglądało, jak ludzie będą się zachowywali, a wychodzi jak zawsze. Aczkolwiek muszę szczęśliwie stwierdzić, że zdarzyło mi się kilkakrotnie pozytywnie zaskoczyć, więc nie jest tak źle ;)
    Kto by na przykład się spodziewał, że chłopa mojego życia poznam w grze :D World of Warcraft rządzi ^^
    A co do filmów, no cóż, wielu filmów również i ja nie widziałam, głównie komedii romantycznych, filmach przetańcowanych, gangsterskich. Ja tam lubię S.F. i fantasy. Aczkolwiek nie oglądnięcie "LotR'a" to deczko herezja, "Matrixa" tak samo. Moje kochane trylogie. A "Gwiezdne wojny leciały kiedyś w TV, co tydzień, każda część. Pewnie gdyby nie to, też bym nie oglądnęła tego. Ale na przykład "Star Treka" nie widziałam. I masz rację, najpierw przeczytaj książkę! Bardzo dobre podejście. "Armagedon" też jest cacy! W ogóle kocham filmy katastroficzne, z kosmosem. "Prometeusza" sobie oglądnij, też dobre. A z innych filmów Must Watch:
    Podróż do wnętrza Ziemi; Jądro Ziemi, Wulkan, Twister, Wojna światów, Kod nieśmiertelności, Jestem legendą, 7 dusz, Ja robot i wiele innych. Siedzę na wykładzie i jakoś nie chcą mi się przypominać.
    Oj, też lubię sobie porysować, nawet jeśli robię to rzadko, choć może na studiach częściej. Ale ja się nie podłamuję oglądając takie prace, bo to do niczego nie prowadzi. Po prostu cieszę się, że istnieją tacy ludzie, z talentem, niesamowitymi pomysłami. Ach, na szczęście w Polsce też znajdą się takie perełki.
    Jak Ci tam idzie z kalendarzem? Realizujesz, czy Ci się wiecznie zapomina?

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie imponują artyści ulicy, o ile mówimy o prawdziwych artystach, a nie bandzie kolesi ze sprayem bez grama talentu, a raczej chęci wandalizmu.Sama próbowałam kiedyś coś w ten sposób stworzyć, ale to nie lada wyzwanie. U mnie niestety trzepocze się artystyczna dusza, tylko talentu nie starcza. Ale dobre dzieło zawsze chwyta mnie za serce. Kiedyś oglądałam relację z takich profesjonalnych ulicznych zawodów w malowaniu i to co oni tam robili to był istny kosmos. Taką sztukę szanuję, bo to co zobaczyłam w Pompidou w Paryżu pozostawiam bez komentarza. Nieporozumienie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. I jakoś tak czuję,ze coś kiedyś fajnego zmalujesz.

    OdpowiedzUsuń
  32. o ja, niektórzy naprawdę mają niesamowity talent. a co do Ciebie, to wystarczy w siebie uwierzyć - być może za kilka lat to Ty będziesz miała wystawę w Paryżu :) tym bardziej, jeżeli jesteś faktycznie twórcza :)
    co do onetu, to chodziło mi o to, że sama zawiesiłam bloga, bo nie chciało mi się go już prowadzić, w sensie że więcej tam nie pisałam, a po około miesiącu usunęłam :P

    OdpowiedzUsuń
  33. haha xD bo to tak jest że jak się chce na szybko coś wymyśleć, to nie wychodzi. Pewnie po tym, jak podałaś swoje imię, wpadł ci inny genialny pomysł? ;p
    Tak, fajnie by było, gdybym za życia mogła osiągnąć majątek poprzez moje bazgroły (buhahahahaahhahahaha ha ha ha) ale po śmierci jest to bardziej prawdopodobne ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. Najpiękniejsze w zajęciach było, to że prowadził je profesor z ASP który był tam zmorą wszystkich studentów a ja go wprost kochałam miłością platoniczną. Rzucał slajdy obrazów, gasił światło i opowiadał o wszystkim jakby był naocznym świadkiem powstawania tych dzieł. czarował.

    OdpowiedzUsuń
  35. Tez lubię malować i podobnie jak u Ciebie, prace lądują do szuflady. Nigdy nie smarowałem po murach. Nawet głupiego serca ze złamaną strzałą nie namalowałem. Ale kiedyś z napisu na murze pod takim sercem dowiedziałem się, że kocha mnie Jolka z III C. Problem polegał na tym, że tych Jolek było w klasie trzy. Uśmiechałem się do wszystkich.

    Pozdrawiam

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
  36. dziękuję ;)
    nie mam nic przeciwko, to od czego zaczynamy? ;d

    OdpowiedzUsuń
  37. W niektórych miejscach graffiti na ścianach w mieście wygląda naprawdę imponująco, jednak pisanie jakichś głupot na blokach (o mamo..) mnie irytuje. Niszczenie czyjejś własności nie jest sztuką tylko chamstwem i brakiem szacunku.
    Co do zdjęć - niektóre z nich bardzo mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. To lubię :)
    Ja na spacerach zawsze odruchowo wyszukuję takich 'artystycznych' zakątków! I ostatnio też natknęłam się na space invaders :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Eee... Nie xd
    Moja rodzina cierpi na pewną chorobę, tzw. beztalencie ;d

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak w nawiązaniu do Twojego komentarza xD
    http://www.youtube.com/watch?v=Ph0yhtZDWIQ

    OdpowiedzUsuń
  41. Podoba mi się jak coraz częściej w miastach na blokach i budynkach są jakieś ładne namalowane obrazy, nie chodzi o zwykłe napisy, ale przedstawia to naprawdę świetne krajobrazy, ludzi. U mnie w mieście widziałam blok to nie wiedziałam czy jest to jakaś makieta przyklejona czy namalowane, jak podeszłam to dopiero zobaczyłam że to kawał dobrej roboty - podoba mi się jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  42. u nas wciąz spekulacje czy to wandalizm czy sztuka czyli nic nowego ale zdarzają się naprawdę fajne ściany <3 ostatnio tunele zostały ozdabiane :) w niektórych moich postach są uwiecznione na zdjęciach :) chyba z lata...

    OdpowiedzUsuń
  43. Zawsze możesz próbować czegoś nowego:)
    Fajnie że masz taki pociąg do urozmaicenia każdego miejsca:) Fajnie także, że czujesz się osobą uzdolnioną artystycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Duuuża butla kosztuje ok. 30 zł :P A miniaturki tanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. chetnie zobacze Twoje dzieła na ulicach w przyszlosci ;lD:

    OdpowiedzUsuń
  46. kostki Rubika.?! ;oo
    i też tak mam często że uważam że jestem w czymś dobra a potem widzę prace wybitnych artystów i moje poczucie samozachwytu pęka ;p

    OdpowiedzUsuń
  47. Z jakiego filmu jest ten Travolta + murzyn z afrem ?
    chyba widzialam, nie jestem pewna.

    Tez maluje po scianach i zeszystach. I to nie tylko kutasy, chociaz zazwyczaj,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  48. hah, chyba znam tylko jedno przekleństwo po fr w sumie.. ale skoro jest i niewiele to już w ogóle super :)

    OdpowiedzUsuń
  49. bardzo fajne te obrazy, dzieła... Są inne niż wszystkie. Podobają mi się *.*
    Fajny blog :)

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  50. ach no myślalam ze w Warszawie a tak to niestety nie zobacze:<

    OdpowiedzUsuń
  51. mmm.... fajnie by bylo gdyby w warszawie więcej było by graffiti, albo wystaw tego typu, bo czasem serio jest nudno...

    OdpowiedzUsuń
  52. Mnie też czasem nachodzi na mazanie po papierze. Ba, nawet w telefonie czasem mażę. Puszkę w łapie miałam, ale to nie dla mnie - trzeba szybko machać, żeby się zacieki nie robiły, a wtedy to by mi wyjść mogla tylko abstrakcja. ;) trzymam kciuki za Twoje paryskie kawałki sztuki. :) Nie zapomnij się pochwalić, jakby co. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. mam nadzieję ,że kiedys spełnią się Twoje marzenia i Twoje prace będa miały własną wystawe;)

    OdpowiedzUsuń
  54. to ważne , ze tą hutę robił Wojtek maż mojej kuzynki Dlatego za drogo to nie wyszło. On jest inzynierewm spawalnikiem. Maja ja w suterynie domu. Asia kuzynka robiła też witraże i mam je w domu.
    Pozdrawia Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  55. Może kiedyś będę miała okazję. :D Jak na razie zakończyłam chodzenie na plastykę (zamknęli młodzieżowy dom kultury), więc pewnie rzadko będę cokolwiek malować.

    OdpowiedzUsuń
  56. Bina! ja jako urodzona w rodzinie artystów (sama nią nie jestem, nie nie nie) od zawsze latałam na wystawy i zawsze to uwielbiałam:D Ale nie ze względu na sztukę(za młoda byłam, potem za głupia), tylko ze względu na ciasteczka, colę i inne smakołyki, na które mama mi w domu nie pozwalała:D A tan bezkarnie mogłam jeść je i jeść:D heheh A ponoć anemię miałam... no KPINA!!!

    OdpowiedzUsuń
  57. Hej, ostatnio dostałam maila od pewnej Pani , który prowadzi portal internetowy na którym każdy może pisać.A Ty to robisz bardzo ciekawie, na ciekawe tematy się wypowiadasz i zawsze masz coś ciekawego do napisania. Nie bierz tego jako spam, bo nie piszę tego wszystkim . Obiecałam jej , że polecę tę stronkę kilku blogerom i tak pomyślałam o Tobie, zajrzyj na jej stronkę, może się skusisz i napiszesz o czymś ciekawym :) Ja niestety nie skorzystam, bo nie mam nic ciekawego do napisania, ani podzieleni się tym z innymi ;dd Podsyłam link do tej stronki : http://dizer.pl/

    OdpowiedzUsuń
  58. Gdybym mogła kurde! Kiedyś muszę obejrzeć taką wystawę:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Sztuka, którą pokazałaś - piękna. Co do street artu, znośne graffiti jest znośne. Natomiast nasza Łódź jest pełna tych nieznośnych i dlatego trudno znaleźć jakąś perełkę. Dlatego jestem zrażona do tego typu rzeczy.
    Sin.
    (www.Sinka-Nahb.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  60. Jaki tam przeżytek! Ten kalendarz jest piękny, no i przyda mi się :D
    Ja już przeszukałam szafki w poszukiwaniu słoika. Tak jak zwykle słoiki przesłaniają mi inne rzeczy, tak dzisiaj znalazłam jeden - w lodówce, pełny ogórków.

    OdpowiedzUsuń
  61. musiałam coś zmienić ;) Tamto mi się znudziło, ale jeszcze się do nowego nie przuzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
  62. haha nie sa na pokaz ;pp Serio, są tak beznadziejne, że nawet wstydzę się je pokazywać xD
    A tak, piosenkarka świetny ma akcent, w "my body is my jar" pod koniec tak szybko śpiewa. Świetnie jej to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. bardzo lubię, kiedy ktoś ma odwagę przyznać, że uważa się za osobę uzdolnioną! <3

    OdpowiedzUsuń
  64. haha,taaak łatwo mówić:) czemu w ogóle akurat Francja?

    OdpowiedzUsuń
  65. No Ty to chociaż umiesz coś narysować, a ja to totalna noga. xD Ludzik mi nawet nie wychodzi. ^^
    Ładne obrazy, a ten Jezus z kostek rubika - to mistrzostwo normalnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  66. no kiedyś też to robiłam i całkiem ładnie mi to wychodzoiło ;pp Jak w tym roku pójdę do szkoły, też będę to robiła ;pp

    OdpowiedzUsuń
  67. dla mnie to jakieś niewygodne, muszę mieć kalendarz namacalny:D nie notuję w komórce, bo mi to wypada totalnie z głowy
    a Ty znalazłaś słoik, czy też czekasz aż znikną ogórki? :D

    OdpowiedzUsuń
  68. Eh no i właśnie przypomniałaś mi o jednej, jedynej rzeczy, która ciągnęła mnie do Paryża, czyli o sztuce. Niech się Francuzi wypchają nawet swoją wieżą, ale na kilka wystaw, to bym przyjechała. Zła Bina, teraz mi do Paryża tęskno... :P

    OdpowiedzUsuń
  69. Ciekawe dzieła, naprawdę świetne... A Tobie życzę, yś spełniła marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  70. ach, myślalam że Cię olśniło i sama się tam wybrałaś :)
    I jak się podoba?

    OdpowiedzUsuń
  71. świetny blog, fajnie się ciebie czyta :)
    Zapraszam do siebie kilka nowości, dzisiaj pytania + odpowiedzi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  72. Łał! To, co wysłałaś mi na zdjęciu wygląda naprawdę świetnie! Szkoda, że mało 'obrazów' tego typu można zobaczyć u nas. No, przynajmniej u mnie w mieście.

    OdpowiedzUsuń
  73. Wiesz, teraz tworząc najprostrze rzeczy,można stać się artystą xD walnij na środku plamę niby krwi i masz dzieło godne wystawy ^^.
    Każdy artysta ma jakiś własny pomysl na siebie, więc nie musisz być taka jak wszyscy inni. Bądź sobą, ćwicz dużo, a zostaniesz doceniona ;*

    Skarbie, gdybyś mogła, to wejdź jeszcze raz na mojego bloga i w notce na samym końcu kliknij link i polub. To dla mnie bardzo ważne :* ^^

    OdpowiedzUsuń
  74. każdy powód jest dobry żeby mieć kontakt ze sztuką:D:D:D heheh

    OdpowiedzUsuń
  75. nie no domyślam się, że mają przekleństwa, ale w sumie po 4 latach nauki języka kojarzę chyba jedno tylko, co mnie nieco zdziwiło :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Nic tylko podziwiać takie osoby. To nie są durne obrazki, jakie często widuję na budynkach, a prawdziwe dzieła sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  77. Uwielbiam sztukę, ale przyznam, że niektórych dzieł nie rozumiem. Zdaję sobie sprawę, ze być może nie mam obycia, nie mam stosownej wiedzy. Ale sztukę lubię i nie mam nic przeciwko odwiedzaniu np. galerii. :)

    OdpowiedzUsuń
  78. nie znam się na sztuce, ale lubię patrzeć na takie dzieła na budynkach. Nie chodzi mi tutaj o bazgroły ulicznych dresiarzy, ale o prawdziwe graffiti.

    OdpowiedzUsuń
  79. Hej, hej:) Witaj:) Trafiłam do Ciebie z bloga Patrycji M-J. Czasami sama coś skrobię. Czy to na kartce papieru, czy układam z kwiatów, czy bawię się w programach. Generalnie lubię robić coś z niczego i uwielbiam sztukę przekazu. I przepadam za ludźmi twórczymi. Będę zaglądać. Pozdrawiam serdecznie - Majka.

    OdpowiedzUsuń
  80. Poł, poł poł. propsy jak zwykle. A co do street artu, to zaaranżujemy coś u mnie na Pradze w tzw. wolnym międzyczasie ;)

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin