środa, 27 marca 2013

Laser game

Pif pif pif! Pifpifpifpifpifpif! Pif! Pif! WELL DONE. Pif pif! HIT. DON'T GIVE UP. KEEP GOING...

...czyli kolejny urywek mojego fascynującego gamerskiego życia, tym razem przeniesionego z komputera do reala.
Laser game. Nie spodziewałam się, jaki poziom rozrywki ze sobą niesie, dopóki nie miałam okazji spróbować. Z góry wiedziałam, że mi się spodoba: bieganie za ludźmi i strzelanie do nich, dokładnie jak multiplayer chociażby w Quake'u (jej, to były czasy! siedzenie ramię w ramię w sali informatycznej, wbijanie na serwer i fragowanie ile wlezie... najpiękniejsze wspomnienia z liceum. pozdrawiam Ado). Biegasz, strzelasz, obrywasz. Tylko do biegania nie używasz WASD, ale własnych nóg, do strzelania nie narysowanego w grze shotguna, lecz "prawdziwej" (hoho) laserowej broni, a gdy obrywasz nie umierasz (na szczęście), tylko jesteś wyłączony z gry na 5 sekund. Masz na sobie kamizelkę ze świecącym celem z przodu, tyłu i na ramionach. 20-minutowa partia zlatuje niesamowicie szybko, po zakończeniu można wreszcie poczuć... zmęczenie. Koleś w GTA może biec przez maksymalnie 10 sekund, lecz co z biednym, grubym Mario, który zasuwa godzinami?
Postacie z gier nie mają łatwo, przekonałam się o tym na własnej skórze. Trzeba mieć oczy dokoła głowy, niezłą kondycję i... cela. Tak, mimo wszystko jestem kobietą, więc przez pierwsze 2 minuty gry latałam jak opętana i ciskałam piorunami w przeciwników, słysząc ciągle "HIT!" i "DON'T GIVE UP!". Hit, ok. Nie poddaję się przecież. W momencie, gdy załapałam, że moja kamizelka pociesza mnie w ten sposób po trafieniu, zrobiło mi się żal siebie. Bina, na kompie napierdzielasz, pokaż, co potrafisz... Gdy udało mi się w końcu skoordynować wszystkie ruchy, postrzelić i "zgasić" jednego z oponentów na 5 sekund, kamizelka pochwaliła mnie "WELL DONE!". Świetnie więc. Rozkręciłam się i dałam przeciwnikom posmakować mojego lasera.
Gra toczy się w ciemnym labiryncie, oświetlonym punktowo kolorowym światłem. Biegasz, chowasz się za ścianami, kampisz na rejlu... Wpadasz na ludzi, przepraszasz, po czym zabijasz. Celujesz przez dziury w murach, wychylasz się, ukrywasz cele na swojej kamizelce, by trudniej było cię trafić... Walczysz! Takie gry są typowo męskie. Muszę przyznać, że coś w tym jest: grało sporo dziewczyn, które zamiast strzelać z ukrycia i celować od razu w przeciwnika, zatrzymywały się na środku, naciskały wszystkie możliwe przyciski, nie trafiały, czekały na mój wyrok. Czas przesiedziany przy kompie i swego czasu na strzelnicy opłacił się.
Czyngis-chan, to ja! Imiona były nadawane losowo, muszę przyznać, że nieźle trafiłam. 3200 punktów, pozycja 11/25. Ponad 70 ofiar, a i ja sama byłam niestety ofiarą ponad 70 razy (o nie! to oznacza wyłączenie z gry na 350 sekund, prawie 6 minut! tyle przegrać). Nie najlepiej, ale następnym razem rozwalę ich wszystkich. Jestem z siebie całkiem zadowolona, zawsze mogłam skończyć jak Dark Raider z wynikiem 1700 poniżej zera.
Precyzja 20%. My, kobiety.
Zbijam wirtualną piątkę ze wszystkimi graczami!

109 komentarzy:

  1. zachęciłaś mnie do tego miejsca; )

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja, ale fajne miejsce. A to jest tak, że 'grasz' ze swoją jakąs grupką przeciwko innym czy może każdy przeciw sobie jest? :D
    I tak, następnym razem rozwal ich wszystkich! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jetem w ogóle słaba w takich rzeczach, za bardzo sie nie orientuję, chociaż mozliwe , ze by mnie wkręciło :) kiedyś miałam tak z samochodami, że potem wymiatałam :) dobre takie akcje na kompletne oderwanie mysli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie zawsze kręciły samochodówki wyścigi itd. niż 'strzelanki';) ale zdarzyło mi się grać w Gta, w fife...;)
    a laser game wydaje sie być fajną sprawą;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to pisałaś, że mam ochotę się tam pojawić. :D Od zawsze wolałam gry dla chłopaków takie jak GTA. Szybkie samochody w Need for speed też są fajne. ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie sobie uświadomiłam jak dawno nie grałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. No popacz :D To dobra babka jesteś skoro powaliłaś tylu facetów! Kłaniam Ci się, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chcę iść na takie coś! Ile to kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę bardzo muszę też takie coś ! xD
    Jejku to musiało być niesamowite ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No i teraz ja też będę musiała tego spróbować. Kiedyś, ktoś tam mi o tym wspominał, ale nie wiedziałam za bardzo o co kaman, a widzę, że jest całkiem niezła zabawa z tymi laserami :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jej, ja widziałam takie miejsca tylko w filmach, ale zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam to tym i od dawna mówię, że jeśli tylko będę miała szansy zagrać to na pewno jej nie przepuszczę - a już szczególnie nie po tym, jak przeczytałam ten post ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. czasem, ale też nie zawsze. ;)
    koncerty są fajną odskocznią od codzienności, problemów i zmartwień, wtedy wszystko wydaje się takie łatwe. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no gra bombowa, sama bym w coś takiego pograła :D Lepsze niż te wszystkie gry komputerowe, przynajmniej ruch nie jest ograniczony do tego ręką.xD What's that mean "kampisz na rejlu"?o.O
    Ja tam nie widzę "Czyngis-chan" tylko "Chengiz Khan":P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja byłabym jedna z tych co stoja i wciskaja wszystko na raz, przy tym zabiłabym się o własne nogi taka ze mnie niezdara wiec haha dla mnie byłby to koniec swiata i totalny dół wypłakany w rękaw mojego lubego haha ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. myślę że tego typu rozrywka to bardzo dobry pomysł od czasu do czasu! Z pewnością sporo czasu zajęło by mi odnalezienei się w roli laserowego zabójcy,ale uważam za rzecz bardzo pozytywna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj też bym chciała! zazdroszczę.. to jednak taka fajna odskocznia od rzeczywistości i trochę ruchu! A ile śmiechu i zabawy.. : )

    OdpowiedzUsuń
  18. no jestem im "wierna" przez co niektórzy się na mnie dziwnie patrzą, ale cóż poradzić?

    OdpowiedzUsuń
  19. Eee to dobrze ich tam pocisnęłaś :) Tak trzymać :)
    "I need ammo!"

    Czemu w Polszy nie ma takich bajerów ? Czy są (?)

    Co do tatuażu jeszcze, to ciężko mi wytłumaczyć - najlepiej było by pokazać. Ale moje ulubione to po prostu napisy, albo...

    http://www.tattoomenow.com/tattoo-designs/wp-content/uploads/2012/09/3191513_f520.jpg

    Czyli jeśli mają jakiś "przekaz", albo jeśli są po prostu sztuką przez duże "S".

    Dlatego nie przepadam za nic nie wnoszącymi Tribalami ... czy innymi ozdobami.

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://1.bp.blogspot.com/_yINadj0McKY/TTXwdwhuLjI/AAAAAAAAALM/9wJQ9A1uHv4/s1600/asian-dragon-tattoo-art121212i.jpg

      Usuń
  20. Gdzieś niedaleko mnie jest coś podobnego do tego . Painball, czy coś takiego :D Podobne do tego w co Ty grałaś :D Ale to musi być frajda :D Ja mam frajdę jak czasem bawię się na wsi w chowanego haha ;d

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku może jestem dziwna , ale nie cierpię tego typu gier wrr. W ogóle żadnych gier zespołowych, z w-fu mam zwolnienie, nie umiem się zgrać z ludźmi i jestem jakaś nieelastyczna w tej kwestii. Takie moje dziwactwo.

    OdpowiedzUsuń
  22. to jak lasertag w HIMYM :D

    OdpowiedzUsuń
  23. nigdy w takie coś nie grałam ;o

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja nie ogarniam nigdy teego :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie grałam . : )
    Obserwujemy , bo ja już . : *
    Pozdrawiam Cieplutko !!

    OdpowiedzUsuń
  26. 70 razy no to konkretnie :) Grunt, że gra była udana :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojeeej! Ja też tak chcę! Choć podejrzewam, że zeszłabym na zawał tuż po zabiciu mnie setki razy :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Zawsze marzyłam żeby się wybrać na paintball, ale to coś nowego - brak siniaków od kulek :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś dość często grałam w rozmaite gierki, fajna zabawa:) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  30. To chyba z piosenki Palucha i Donatana, jakoś namiętnie nie słucham, czasem, ta piosenka średnio mi sie podoba ale tekst mnie przyciągnął :))

    OdpowiedzUsuń
  31. o rany, ja też tak chcę! mamo, mamo, mamo, zabierz mnie tam! :(

    OdpowiedzUsuń
  32. od zawsze chcialam w to zagrac, ale chyba w mojej okolicy nie ma czegos takiego -_-
    :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jej *___* nie wiedziałam, wgl że takie gry istnieją! zagrałabym XD
    dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  34. ej, jak przyjadę do Ciebie to na to pójdziemy, potem wrócimy do domu, będziemy grać w GTA Vice City, zbierać kobiety na kod ,,magnes'', coby ich więcej było, pojedziemy do supermarketu i je podpalimy ogniówą ... :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow genialna gra, z chęcią bym sie pobawiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Stwierdzam, po przeczytaniu Twojej notki, że bardziej podoba mi się bieganie z laserem niż z pistoletem na kulki z farbą ;P

    OdpowiedzUsuń
  37. No to widzę, że nie tylko ja, podczas gdy moje rówieśniczki przebierały lalki w najnowsze sukienki, grałam sobie w męskie gry. Najbardziej rajcowały mnie chyba wyścigi samochodowe, ale i swego rodzaju strzelankami raczej nie gardziłam. Na dzień dzisiejszy komp jest dla mnie miejscem blogowania, wymieniania kontaktów czy tworzenia grafiki niż monotonnego pykania w gry, ale przyznam, że wracam czasami do tego. Odstresowuje.
    Do salonów gier raczej nie chodzę i nigdy jeszcze nie miałam okazji wypróbowania żadnej, podobnie jak ty, "na własnej skórze", ale po tej notce mam na to dość intensywną chęć. Wszystkiego trzeba w życiu spróbowac.

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie jestem pewna czy przekonują mnie surowe ryby, ale ok, jak będę miała okazję, to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gier zespołowych nie lubię, ale jakbym miała sama wszystkich pozabijać, to ja bardzo chętnie. :D Jako dziecko władałam z ojcem każdym automatem w najbliższych salonach gier. Może coś mi zostało jeszcze z tamtych morderczych instynktów.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja tam od początku wiedziałam ,że drzemie w tobie psychiczny morderca :D

    OdpowiedzUsuń
  41. O ja! Nie przepadam za grami, ale szczerze mówiąc... chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  42. chciałabym zagrać w taką grę :) tylko pozazdrościć świetnej zabawy

    OdpowiedzUsuń
  43. jaaakie faaajne! ;o to w naszym biednym kraju, czy w Bagietolandii? zagrałabym.
    lepsze niż paintball, gdzie po uderzeniu piłką zostają siniaki czy nawet krwiaki :|

    OdpowiedzUsuń
  44. Dla mnie tego typu gry to tylko i wyłącznie stres, zero relaksu i odprężenia. Jestem, a raczej byłam fanką simsów :D Adrenalina na mnie dobrze nie działa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. to za pewne musiałobyć świetne! wow! :)

    oj tak - ja zawsze śpie o 6 rano w pociagu ^^

    OdpowiedzUsuń
  46. Mi też czasem ciężko bez żelatyny (np. desery jogurtowe czy inne puddingi ją mają, mam ochotę, a według zasady zjeść nie mogę...), ale znajduję zamienniki albo coś. Jeśli chodzi o te barwniki, to chodzi mi głównie o koszenilę-to coś, co nadaje czerwony kolor i jest zrobione z robaków! Roślinnych oczywiście nie odmawiam. Żelki...ech...momentami za nimi tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
  47. od razu mi się nasunął barney i jego uwielbienie do tej gry. takie małe zboczenie na temat how i met your mother:D
    sama bym chętnie kiedyś zgrała. czuję, że mam sporo instynktów i chowanych codziennie zachowań które by mi pomogły trafiać w ludzi haha:D
    spoko, ja płyny też zużywam dość szybko, ale staram się ostatnio nie przesadzać:P

    OdpowiedzUsuń
  48. Chętnie bym uczestniczyła w takiej grze ^^

    OdpowiedzUsuń
  49. Na wstępie... jak ty to robisz, że odwiedzasz mojego bloga i komentujesz nową notkę, zanim ja zdążę odpowiedzieć na twój komentarz ? Dobra jesteś :P

    Haha gratulacje kochana! Już widzę, jak zostałabym pokonana,przez moich braci na przykład... chociaż to doskonała rozrywka np na ich urodziny. Czemu u nas nie ma czegoś takiego? Może otworzę i się wzbogacę? Uh dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Zaskakujące, z tego co piszesz można się poczuć jak prawdziwy bohater gry komputerowej. Ciekawe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  51. też bym się tak bawiła, gdybym miała z kim 8D w sumie nawet teraz z chęcią wzięłabym udział w cosplayu Lary, ale nie jestem do niej ani trochę podobna xd

    kurczę, to muszę ogarnąć, gdzie to. wybrałabym się :3

    OdpowiedzUsuń
  52. Och, chciała bym się pobawić ;D

    OdpowiedzUsuń
  53. No tak, tak, w sklepie. Od jakis 4 miesiecy, lol, co chwila pisze. XD

    OdpowiedzUsuń
  54. To jest niezły czad!
    muszę się wybrać. Obowiązkowo!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. ooo, cytat bardzo trafny! :)

    OdpowiedzUsuń
  56. o kutwa, to niezla jestes w te klocki xD

    OdpowiedzUsuń
  57. haha, ta gra kojarzy mi się z Barneyem z How I met your mother :D rany, bałabym się na miejscu Twoich przyszłych przeciwników, aż mnie przerażasz xd

    ta, tylko żebym ja miała projektanta wnętrz na swoim zadupiu :D

    OdpowiedzUsuń
  58. problem z tymi wszystkimi grami jest taki ze ciezko zebrac ekipe !

    OdpowiedzUsuń
  59. Nikt nie byłam na laserach, ale wiele osób mówi, że to jest świetna zabawa! :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Haha przez pierwsze 2 minuty pewnie też bym latała jak opętana.Widzę ,że dobra jesteś w te klocki Bina:)

    OdpowiedzUsuń
  61. ojej, przykro mi -.-'
    mam kolege, który jest uczulony praktycznie na wszystko, ciężko mu jest, więc wiem mniej więcej jak to jest być na coś uczulonym -.-'
    dziękuję! :)
    bardzo chciałabym mieć kota, no ale mama się nie chce zgodzić :'c

    OdpowiedzUsuń
  62. no, to wirtualna piona! ;D
    uwielbiam rpg, w moim miescie niestety nie ma takiego miejsca, w którym można by do siebie laserami postrzelać. a z chęcią bym posżła na coś takiego. lub na paintball ;) paintball tez jest epicki.

    OdpowiedzUsuń
  63. Wow! Mega sprawa! Jestem graczem, choć strzelanki odkładałam na rzecz bijatyk (Tekken, Soul Calibur, Dead or Alive...). Mimo to bardzo chciałabym spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Nigdy o tym nie słyszałam haha :))

    OdpowiedzUsuń
  65. cieszę się, że we mnie wierzysz, ale ja wątpię, że uda mi się wykonać ładniejszy ;d

    raz byłam na paintballu i więcej raczej nie pójdę xd nie jestem wrażliwa na ból, ale miałam tyle siniaków po tych kulkach, że wyglądałam, jakby mnie w domu bili ;d następnym razem wybiorę prędzej lasery, wydają się bardziej bezpieczne ;d

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny blog. :)


    http://www.prism-of-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  67. Nie gram i nie grałam praktycznie w ogóle na kompie, ale tego bym chętnie spróbowała. Najwyżej skończyłabym jak Dark Raider xD Powodzenia następnym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. TO urocze, ja nigdy tak nie robilam z H xD No. jestesmy biedne samotne.

    OdpowiedzUsuń
  69. Binko!
    Nie będę oszukiwał. Poczatek tekstu mi nic nie mówi. Jestem zacofany?? A może za dużo lat?
    Tak, czy tak do gier mnie nigdy nie ciągnęło.
    Po prostu. I nie uważam to za coś złego. Ale ja lubię ruch.
    Siedzenie w krześle mnie dobija:)
    No i mam problem z synem, że ciągle gra zamiast kożystać z realnego zycia. A ma takie mozliwości.
    U nas sypie śniegiem.
    To Wielki Piątek. Pierwszy raz taki widzę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  70. weź Ty przestań Bina najlepszy jest CS!!!!!! pif pif hed szot! terorist łin :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  71. No wiem, 2x dziennie miniumum. XD

    OdpowiedzUsuń
  72. NO mam nadzieje, ze jej sie spodoba. ;d

    OdpowiedzUsuń
  73. Dzięki wielkie za życzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  74. hahaha nie no Bina Ty jestes moj ziąąą :D:D:D
    ja pamiętam nawet moja ulubiona planszę asalut czy jakoś tak i do dzis pamiętam w jakim miejscu siedzą terroryści :P nie czekaj! to ja zawsze bylam terrorystą :D

    OdpowiedzUsuń
  75. Chociaż nie gram w gry komputerowe, to co do takich atrakcji jestem wręcz pewna,że by mi się spodobało:)

    OdpowiedzUsuń
  76. Nie mówię, że mając 20 lat jestem stara. Bardziej chodzi mi o to, że nie chce jeszcze kończyć etapu mojego życia, który w końcówce ma "naście". Lubię być dzieckiem, które nie musi się tyloma rzeczami przejmować. Też chciałabym kiedyś spróbować laserów, z opisu wydają się świetną zabawą! Spróbowałabym też kiedyś pobawić się ASG... ale z moją koordynacją i trafnością może być kiepsko :D
    Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Pamiętam takie lasery z How I met your mother ale nie miałam okazji wypróbować ich przez siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  78. ojejeje. jak to świetnie wygląda, też bym pograła :) ciekawie to wygląda. W sumie w disneylandzie jest coś podobnego z Toy's Story :]

    OdpowiedzUsuń
  79. Ta gra jest podobna do paintballa?
    Też chciałam iść na coś w tym stylu, a także postanowiłyśmy z koleżankami, że pójdziemy na strzelnicę po lekcji EDB na temat broni palnej. :D

    OdpowiedzUsuń
  80. Oja Cię!! Ale to musi być CZAD!!! Ja też chcę!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  81. No bez jaj, chcę coś takiego... W DOMU! ;D

    OdpowiedzUsuń
  82. Uwielbiam QUAKE <3 tylko kompa zmienię i możemy się potłuc <3

    Ja chyba od jutra zaczynam chodzić ubrana w majtki z golfem. Ta "zima" mnie przeraża. Jakbym miała kasiory hoho to bym sobie nakupiła te wszystkie rzeczy co dodaje ze zrobionych zestawów przeze mnie na polyvore, ale póki co pomarzyć mogę. Głowa pełna stylizacji, a szafa pusta xD.

    OdpowiedzUsuń
  83. Boże, czemu ja jeszcze nie grałem w paintballa? :( Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  84. no dziękuję c;
    któż wie, może znajdziesz? zajrzyj :))
    ałaaa? ;o a gdzie dokładnie miałaś? XD

    OdpowiedzUsuń
  85. Naprawdę bardzo żałuję tych pocztówek ;(
    Ja już prawie wychodziłam z siebie. No ludzie! Kontakt z nią jeszcze bardziej mi się pogorszył!

    OdpowiedzUsuń
  86. Kate zawsze coś przestawia na blogu, ALE ALE! tym razem go nie zamknęłam! :3

    o bez kitu, chciałabym to zobaczyć! nie masz może jakiś zdjęć czy coś? 8D

    hmhmhm, w sumie nie jest jakieś mega drogie, więc może pójdę tam, jak będzie nieco cieplej, bo teraz mi się nie chce tyłka z domu nawet do sklepu ruszyć ;d

    OdpowiedzUsuń
  87. oddaj słoneczko! *,*
    ja też wolę Wielkanoc od Bożego Narodzenia. ;]

    OdpowiedzUsuń
  88. Kosiarkowy tytuł specjalnie miał być intrygujący:) Zresztą jest w nim coś z prawdy...Ileż ja bym dała, by być tam, gdzie Ty, gdzie Wielkanocy towarzyszy odpowiednia do tych świąt i pory roku aura...

    OdpowiedzUsuń
  89. ja na tym byłam tylko raz, ale fajnie było ;D

    OdpowiedzUsuń
  90. Nigdy nie grałam w coś takiego ale z chęcią bym spróbowała :)

    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Po Twoim opisie w końcu muszę wybrać się do łódzkiej manufaktury i stoczyć walkę życia :D

    OdpowiedzUsuń
  92. Grałam w to głównie z moimi kolegami jakiś rok temu. Ostatnia nie byłam, ale pierwsza też nie. Zabawnie było. To świetna zabawa, ale to prawda, że lepsi są w nią chłopcy :*

    OdpowiedzUsuń
  93. fajna sprawa! W mojej okolicy chyba nie ma miejsca z takim rodzajem zabawy :(

    OdpowiedzUsuń
  94. Super to jest, może właśnie podsunęłaś mi pomysł na otwarcie własnego biznesu, dzięki któremu stanę się na tyle bogata, żeby rzucić studia i móc odwiedzić Cię w Paryżu? :)
    Ale poważnie, fun musi być niezły. Pewnie Luby jarał by się bardziej, ale sama chętnie bym postrzelała :)
    Bina zostanie snajperem, jak się wyrobi :D

    OdpowiedzUsuń
  95. Będzie grane jak i było grane! Liceum Quake, Studia- Laser game! Propsy za wynik i za propagowanie tej fajnej idei :D .
    Pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Polecam Alfa Laser Game www.alfalaser.pl mają spora przestrzeń ponad 450m2 do laser game i super nowoczesny sprzęt :)

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin