sobota, 11 maja 2013

Bez makijażu


Czy Wy naprawdę musicie się codziennie malować?

Lubię przeglądac blogi o makijażu. Chętnie szukam inspiracji, gapię się na idealnie narysowane kreski, jaram się niesamowicie ozdobionymi paznokciami (pokłony dla Puszki!) i konsultuję się, który tusz lepiej kupić. Autorki tych blogów (zazwyczaj) znają się na tym, co robią. Prezentują ciekawe makijaże... po czym w odpowiedzi na pytanie zadane przez inne blogerki "Bez czego nie wyszłabyś z domu?" odpowiadają... "Bez makijażu". 

To mnie przerasta.

Jetseście młode i piękne, dlaczego odczuwacie potrzebę wiecznego posiadania podkładu na twarzy? Czy wyjście do sklepu na osiedlu wymaga pełnej tapety? Wasza gładka skóra nie wymaga nakładania nieograniczonej ilości specyfików, zwłaszcza w zbyt ciemnych kolorach.

Dlaczego to robicie? Makijaż dodaje Wam pewności siebie? Czy Pan Staś z warzywniaka inaczej na Was spojrzy, gdy będziecie miały makijaż? Rozumiem, że malujecie się idąc na imprezę czy spotkanie ze znajomymi - w towarzystwie chcemy ładnie wyglądać. A dlaczego? Żeby bardziej podobać się innym. Pojawia się pytanie - czy w makijażu rzeczywiscie wyglądamy ładniej? Czy widoczny podkład to atut? Czy konieczność kontrolowania makijażu co jakiś czas w łazience i brak mozliwości potarcia oczu to wygoda?

Wychodząc na spotkania z ludżmi zazwyczaj nakładam odrobinkę podkładu, żeby zakryć jakieś czerwone cosie, rysuję kreskę, tuszuję rzęsy i maluję usta pomadką. Całość zajmuje mi 5 minut, podnosi moje samopoczucie i nie daje efektu "tapety". Nie maluję się za każdym razem i nie wyobrażam sobie nałożenia podkładu na całą powierzchnię twarzy, a co dopiero przysypania go pudrem. Czasem trafiam na ulicy na dziewczyny, których nie widać spod tapety. Czy one naprawdę myślą, że tak wyglądają korzystniej? Że facetom tak się bardziej podoba? Hmmm. Samiec Alfa twierdzi, że najlepiej wyglądam bez żadnego makijażu, najlepiej jak jestem zarumieniona. "Kłamie", twierdzi moja szczera i okrutna siostra. Ja też nie do końca się zgadzam, moje rumieńce nie są atrakcyjne. Jeśli jednak taką właśnie chce mnie widzieć Samiec Alfa, ostatnio nie maluję się wcale, nawet na imprezy. I w łazience w klubie nie muszę instalować na nowo eyelinera, mogę za to jak biały człowiek umyć spoconą twarz. Świetne uczucie!
pozdrawia nieumalowana Bina

Do pracy muszę się malować. Zadziwia mnie to, nie wiem, dlaczego chcą z nas zrobić armię identycznych laleczek. Podkład, róż, czerwona szminka, podkreślone oczy, maskara. Nakładam tylko trochę podkładu, szminkę mam stonowaną, różu nawet nie posiadam. I nie chcę.

101 komentarzy:

  1. AJ się maluję bo hmm dzięki temu czuję się lepiej ;P
    Może to tylko kwestia naszego nastawienia ?
    AN co dzień stawiam na minimalizm, na imprezki troszkę zaszaleje heheh
    zresztą nie jestem ekspertką o makijażu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie jest ładnie bez makijazu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam się praktycznie nie maluję. Używam wyłącznie cieni do powiek i czasami jakiejś szminki czy błyszczyka. Nawet tuszu nie, bo mnie uczula. Najchętniej to bym się w ogóle nie malowała, ale mam takie małe oczy,że bez makijażu wyglądam jak bokser po walce;)Ale te pudry i fluidy to wciąż dla mnie brudząca tajemnica.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm jak jest się ładnym to nie trzeba się malować :/
    Pozdrawiam :)
    julcia102030.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Makijaż pozwala ukryć trochę niedoskonałości, a jak dobierze się dobry to i podleczy problemy czy ochroni przed promieniowaniem UV. Jak ktoś ma ładną cerę to może pozwolić sobie na chodzenie bez makijażu, Ty wyglądasz ładnie i bez makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę niektórym dziewczyną, że potrafią zrobić idealną kreskę, pomalować ładnie oczy czy paznokcie bo sama bym tak chciała, ale bardziej gdzieś na wyjścia niż na co dzień. z utęsknieniem czekałam na wiosnę żeby móc chodzić bez makijażu, obecnie jednak pojawiło mi się cosik i korzystam z lekkiego podkładu, ale nie tworzy on żadnego efektu maski, do tego tusz i pomadka,czasami róż, więcej mi bardzo nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nienawidzę makijażu, jakiegokolwiek. Zresztą mam dopiero 14 lat i z kreskami na oczach wyglądałabym jak małolata, która myśli że jest fajna...

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, masz piękną ciemną oprawę oczu i bardzo ładną cerę (w sumie, bez makijażu jesteś baaardzo podobna do mojej przyszłej szwagierki, której też zawsze zazdroszczę, bo śmiga bez makijażu do swojej apteki:)) to nie trzeba Ci nic do faktycznie naturalnego piękna. Ale osoby o wypłowiałych brwiach i rzęsach (patrz np.JA), nierównym kolorze twarzy(patrz np.JA) czują się w 100% lepiej z tym pudrem, tuszem itd... :) i tu mi musisz uwierzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze zazdroszczę dziewczynom, które dobrze wyglądają i dobrze czują się bez makijażu. Ja osobiście nie wyjdę z domu bez kresek pod i na powiekach, bo się strasznie łyso czuję. Irytuje mnie strasznie fakt, że jak jest ciepło i gorąco i spocę się to nie mogę normalnie pochlapać się po twarzy wodą, bo zaraz mam całą czarną twarz od kredki -,- I moim marzeniem jest nauczyć się prosto i ładnie rysować kreski eyelinerem xd Kredka jest chyba łatwiejsza w obsłudze.
    Zastanawia mnie... Gdzie pracujesz skoro wymagają od Ciebie takich rzeczy? Dziwny motyw bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  10. też mnie to przeraża, ale piękny makijaż jest jak piękne ubranie, dodaje nam pewności siebie, czujemy się w nim same ze sobą dobrze i atrakcyjnie, no ale nie należy popadać w skrajności i malować się na rowerową wycieczkę czy wypad po bułki do sklepu

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam jak 3 lata temu szedłem na imprezę ze znajomą i powiedziałem że po nią wpadnę, jak przyszedłem to kazała mi poczekać bo musi się "szybko" umalować, po 26 minutach była gotowa i wyglądała okropnie. Nie lubię dziewczyn które nakładają tonę tapety.

    Ładnie Ci bez makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Makijażem ukrywam tylko niedoskonałości skóry, ale nie mam go za dużo, dla mnie to bez sensu, żeby za każdym razem kłaść tonę tapety na twarz...
    ładna Bina bez makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktem jest, że hostessy powinny dobrze wyglądać, ale dziwne, że Twoi pracodawcy nie biorą pod uwagę tego, że niektóre dziewczyny najlepiej wyglądają bez makijażu i są śliczne. No ale cóż...
    Teraz jestem jeszcze bardziej ciekawska, mogę mieć jeszcze dwa pytanka? Co studiujesz? I czy dobrze mówisz po francusku?

    OdpowiedzUsuń
  15. Święta racja.. ale zapomniałaś o jednym.
    Dzięki makijażowi czujemy się "pewne siebie". To sprawia, że mamy ochotę świecić w towarzystwie... a nie kryć się w kącie, ponieważ mamy parę nieatrakcyjnych niedoskonałości. We wszystkim oczywiście trzeba mieć umiar. Ja codziennie chodzę w makijażu i nie uważam siebie za tapeciarę... wręcz przeciwnie! Niektóre dziewczyny są młode, jednak mają "stare" cery! Tak bywa :D

    lekkiebzdury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się maluję tylko, jak mi się chce, albo wyglądam tak, że szkoda gadać. Nie chce mi się w sumie tracić na to czasu XD

    OdpowiedzUsuń
  17. gdyby Ciebie za każdym razem, gdy wychodzisz z domu bez makijażu, ktoś pytał dobrze się czujesz? wyglądasz strasznie blado. i te cienie pod oczami! to na pewno jakaś choroba, to zrozumiałabyś, dlaczego niektórzy - np ja - nie lubią wypuszczać się na miasto bez mejkapu :D chociaż jak idę gdzieś blisko, to nawet nie myślę o tym, aby się umalować.

    jeśli w ten weekend będzie słonecznie, to mnie ni ma :< a jeśli będzie taka przeciętna pogoda jak dziś (jest ciepło, słońca nie ma, deszcz [jeszcze] nie pada), to zostanę i mam czas.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet dzieła Picassa, van Gogha, da Vinci'ego potrzebują czasem jakiś poprawek. Kobieta też ich potrzebuje. W pewnym sensie jest dziełem sztuki. Oczywiście co za duzo to nie zdrowo. Można, a nawet trzeba zamaskować jakieś 'cosie' ale jak widze jakieś agentki z 'półkilowa tapetą' to mi się odechciewa :) Wtedy renowacja dzieła wychodzi na gorsze. Tak jak ten słynny Jezus z Centro de Estudios Borjanos :D
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Można nałożyć dosłownie odrobinę podkładu, ale w złym kolorze i wyglądać brzydko i jak tapeciara. A można nałożyć pół opakowania dopasowanego podkładu i wyglądać ładnie.
    Moim zdaniem makijaż ma za zadanie "poprawiać" urodę, aby podobać się sobie i towarzystwu. I nie widzę w tym nic złego.
    Jednak robienie pełnego makijażu, tylko po to aby wyjść do osiedlowego sklepiku/zawołać kogoś z balkonu to według mnie gruba przesada. A może nałóg? Bo moim zdaniem makijaż uzależnia.
    Dlatego sama czasami robię sobie dni "odpoczynku" od kresek eyelinera lub tuszu do rzęs. Bo tylko tych kosmetyków używam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bez makijażu wyglądasz prześlicznie!

    Również nie rozumiem takich osób, takich "tapeciarek". Ja jak już wiesz nie mam wielu lat i praktycznie nigdy nie zrobiłam sobie "pełnego" makijażu, ze szminką, pudrem, podkładem, tuszem, a nawet brokatem ;). I mówiąc szczerze przeraża mnie jak dziewczyny w moim wieku codziennie się malują, a bez niego uważają, że są straszne... Błagam, przecież czym takie poglądy różnią się od osób uzależnionych od botoksu lub operacji?

    Jednak dla mnie najbardziej przerażające jest to, gdy ktoś po prostu NIE umie nakładać makijażu. Ostatnio np. byłam w Galerii niedaleko mojego domu. Wchodzę do tego sklepu i obok mnie przechodzi jakaś 40-latka. Ogólnie ubrana jakoś tak sztucznie, no ale najgorsze na twarzy. Podkład chyba stu warstwowy, widać gdzie się kończy, porażka na maxa. Tusz, cienie, ja bym się bała pokazać.

    Uważam jednak, że piękno naturalne jest chyba najwspanialsze. Czasami mam wrażenie, że laski które tapetują się na co dzień, może po prostu się boją pokazać swoją prawdziwą naturę? Jednak sam makijaż sam w sobie nie jest zły. Tylko please z umiarem s2.

    be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Psychodeliczne rzeczy się fajnie rysuje! Dzisiaj narysowałam śmierć :) wyszła mi jak plama, ale co tam i tak uwielbiam ten rysunek za dobre tło :)
    btw. u mnie nowa notka :*

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam szczegółów, ale ostatnio wszyscy mówią, że niee, obserwatorzy nie znikną i w ogóle, chociaż dla mnie to wciąż trochę bulszit, bo gadżet GFC już nie jest dostępny w normalny sposób, tylko trzeba robić podchody od strony starego interfejsu bloggera.
    widać, że G+ bardzo próbuje zrównać się z FB, więc nie zdziwiłabym się, gdyby po chamie zmusiło do dodawania ludzi do kręgów celem obserwacji. wtedy liczba użytkowników G+ baaardzo by wzrosła.

    OdpowiedzUsuń
  23. te kokardki urzekły i mnie, ale zamówiłam sobie naszyjnik na razie :)
    też nie rozumiem dziewczyn, które bez pełnego makijażu nie potrafią wyjść z domu.. mój codzienny makijaż zajmuje mi też około 5-7 min.. podkład, puder, bo inaczej się świecę, troszkę różu, tusz i kredka. Czasem wychodzę tylko z umalowanymi rzęsami, czasem bez niczego i wcale nie czuje się jakoś gorzej.
    a zadam Ci pytanie tak nie na temat troszeczkę ;p Jak się podoba obecny wygląd mojego bloga? Jest ok czy poprzedni był lepszy? :) zastanawiam się, co robić xd

    OdpowiedzUsuń
  24. ja nie wyszłabym z domu jedynie z niepomalowanymi rzęsami. Pomadek nie używam, chyba że ochronne w zimę. Kreski robię jak mam więcej czasu na makijaż i nudzi mi się czekając na chłopaka. Podkładu mieć nie muszę, a jak już to cienką warstwę :). Ale bez tuszu na rzęsach wstydzę się ludziom pokazywać. Czuję się jakoś tak... obnażona :D.

    OdpowiedzUsuń
  25. Huehehuehuehue, ja nie maluje sie az tak bardzo, ale moj ryj bez choc odrobiny podkladu wyglada jak nie wyglada o.o

    OdpowiedzUsuń
  26. ja jeżeli już się maluję to 'od święta' i nie dlatego, że nie lubię, tylko dlatego, że nie mogę - mam bardzo wrażliwe oczy i po cieniach czy tuszach od razu jęczmień albo zapalenie spojówek...z podkładami jest to samo - tylko apteczne...aj;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja zjadłem w domu. Ale DOJEM na mieście. Jeszcze nie wiem gdzie. Idę przed siebie:) W Warszawę.
    Pozdrawiam Binę-idywidualistkę.
    Vojtek podobnie


    Ale mnie zastrzeliłaś! Strzał seryjny z Kałasznikowa i to w dodatku pociskami smugowymi! :)
    Chodzi mi o Ciebie bez makijażu.
    W pozostałościach mojego mózgu(miałem kiedyś takie urządzenie) zagrzały mi się styki :)
    To się może pójdę nad Wisłę ochlodzić.
    Pozdrawiam Bine bez makijażu.
    Vojtek w kremie po goleniu marko Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  28. używam korektora pod oczy i tuszu do rzęs i jestem szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja rzadko się maluję. Częściowo jest to spowodowane tym, że w pewnym momencie dostałam ostrej alergii i musiałam wykluczać po kolei kosmetyki żeby stwierdzić co mnie uczula a poza tym absurdalnie alergia była bardziej widoczna pod podkładem (wiem, dziwne ale miałam bardzo suche fragmenty skóry, które zarysowywały się pod makijażem) i jakoś przyzwyczaiłam się do braku makijażu i teraz używam co najwyżej podkładu i tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też nie chodzę, ale że była msza za babcię, to musiałam iść ;)
    Ja w sumie też nie często się maluję. Jak MUSZĘ, idę gdzieś do ludzi albo naprawdę moja twarz wygląda tragicznie, to nakładam tapetę. Ale jak nadchodzi wiosna, lato, to wolę zainwestować w więcej specyfików do oczyszczania twarzy, aby nie musieć co moment uzywać pudru bo się świecę. Czysta cera, to najładniejsza cera! I szczerze mówiąc, o wiele czesciej lepiej czuję się bez makijażu niż z nim.

    OdpowiedzUsuń
  31. No bo był zablokowany, hahahaha :D
    tak, dostałam, dostałam, merci, merci :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Pięknie wyglądasz bez makijażu! Nie słodzę, stwierdzam fakt. Kiedyś też lepiej wyglądałam bez makijażu. Miałam tak długie rzęsy, że gdy je pociągnęłam maskarą wyglądały jak drapaki. Dziś moje oczy straciły blask, pojawiły się sińce, opuchlizna, pierwsze zmarszczki... Nie wyjdę z domu bez choćby maskary. Drugim kosmetykiem jest krem BB, który delikatnie tuszuje niedoskonałości, jednak nie zapycha mojej problematycznej cery. Czasem błyszczyk i to wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak tak wyglądasz nic dziwnego, że nie musisz się malować :P Zazdroszczę ładnej cery!

    Ale ja też się nie maluję i mój facet też tego nie lubi. Chociaż czasem czuję się lepiej z lekką tapetą. Puder, kredka i tusz i to wszystko. No i korektor, ale jak się maluję to naprawdę przed imprezą czy innym ważnym wydarzeniem. Moja siostra nie wyniesie śmieci bez tapety... dla mnie to już przesada. Lubię naturalność. Jak się raz nie pomaluję (albo dwa albo dwadzieścia) to świat się nie zawali a ja oszczędzę trochę czasu ;)
    '
    Pozdrawiam!

    http://natkak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nawet nie umiem obsługiwać tych wszystkich rzeczy!
    Korektor, fluid, czasami puder (ale teraz go nie nakładam, bo nie ma to najmniejszego sensu, kiedy człowiek topi się w 25stopniach). Tusz, czasami kredka. Bezbarwny błyszczyk. I to by było na tyle. Nie umiem nakładać różu, rysować kresek, modelować kości policzkowych (nadal ich nie namierzyłam :D), podkreślać brwi ani kryć cieni pod oczami zielonymi maziami.

    Masz śliczną nieumalowaną buzię! Po co ulepszać coś, co jest ładne?

    OdpowiedzUsuń
  35. Zgadzam się z Tobą. Ja nie uważam, że do życia konieczny jest makijaż. Oczywiście maluję się, ale korzystam tylko z tuszu, eyelinera, podkładu/pudru jeśli jest taka konieczność i od niedawna nakładam troszkę różu na policzki i to tyle. Aczkolwiek podobam się sobie nawet bez makijażu i jestem w stanie wyjść nie pomalowana na miastom,a co !!

    OdpowiedzUsuń
  36. ja nie malowałam się przez 20 lat, odbiło mi jakieś 3 miesiące temu... i się do tego przyzwyczaiłam, robię to prawie codziennie :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja jakoś nie czuję potrzeby nakładania tapety na twarz. Czasem tylko przypudruję nos i to wszystko. Niektóre dziewczyny z makijażem mnie przerażają, one to chyba wieczorem rylcem ściągają. ^.-

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja używam zazwyczaj 3-4 kosmetyków, a cały makijaż zajmuje mi 5 minut, ale przyznaje się, że maluje się praktycznie codziennie (chyba że nie wychodzę z domu, albo wychodzę po zakupy do spożywczaka ;)) Tak się po prostu lepiej czuje, mam jasną karnację, jasne rzęsy i bardzo duże cienie pod oczami i czasami nieznajomi ludzie pytali się mnie czy jestem chora, jak widzieli mnie bez makijażu :P Nie należę więc ewidentnie do tych szczęściar, które bez makijażu wyglądają subtelnie i uroczo...

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja w sumie stosuję podkład, bo niestety, ale mam trądzik i naprawdę świadomość, że jest on zakryty dodaje mi pewności siebie - nowych krostek raczej nie mam, chodzi tutaj bardziej o jakieś zaczerwienienia i małe blizny. Oczywiście w weekend ten makijaż najczęściej sobie odpuszczam, bo najzwyczajniej mi się nie chce, ale do szkoły wolę się malować.

    OdpowiedzUsuń
  40. Myślę, że to wszystko zależy nie tylko od psychiki, ale i cery. Wiem to po sobie, mam coraz więcej przebarwień, porów i zaczerwienionych miejsc, więc w makijażu po prostu czuje się normalnie. W sumie jeśli malujemy się z głową, to nie ma nic w tym złego. Niemniej sama wolałabym świat, gdzie NIKT by się nie malował.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja zaczęłam się troszkę malować dopiero pod koniec pierwszego roku studiów. Oczywiście zaczęłam tylko od mascary. Potem doszedł lekki puder - prasowany, bo mam wrażenie, że te w kremie bardziej obciążają skórę. Obecnie doszły właśnie jeszcze kreseczki na powiekach namalowane cieniami albo eyelinerem, ale nic poza tym. Żadnego podkładu, różu, bronzera. Wolę kiedy moja skóra może oddychać i nie posiada dziwnego odcienia (bo nie oszukujmy się, każdy podkład sprawia, że go tak naprawdę widać).

    OdpowiedzUsuń
  42. jaka ładna nieumalowana Bina!
    gdybym mogła, wyszłabym z domu bez makijażu, jednak przez azs mam ogromne przebarwienia, i niedoskonałości. osobiście przywykłam, ale ludzie patrzą się bardzo niesympatycznie, dlatego nakładam makijaż: żeby nie musieć tych spojrzeń znosić;)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja się czuję peewniej w makijażu:D

    OdpowiedzUsuń
  44. jaka ty jesteś piękna! :) zdecydowanie lepiej bez makijażu, to jest tylko utrapieniem, myślenie o tym ciągle czy się tusz rozmazał czy nie, czy coś trzeba poprawić. o wiele wygodniej i zdrowiej bez tony makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wiesz nie każdy ma tylko trochę czerwonych cosi i nie każdy jest ładną charakterną Biną z wyrazistymi rysami twarzy (szczęściara!!:)) nie lubię mega makijażu ani tym bardziej nie rozumiem tapeciar, które w + 30 stopniach eksponują centymetrową warstwę podkładu na buzi. Sama aplikuję BB cream i obowiązkowo eyeliner by mieć oczy;) reszty nawet nie bardzo potrafię nałożyć. Ale sądzę że makijaż się przydaje żeby wyeksponować to co ładne:)I nie dziwię sie dziewczynom, które przykładają większą wagę do makeupu. Sama gdybym miała np. masę krost to wcale bym się nie wahała by sięgnąć po puder. A wzrostu mam 168 cm, więc przeciętnie. A dlaczego pytasz? wyglądałam Tobie na wielkoluda czy mikrusa???;)

    OdpowiedzUsuń
  46. jak to mawia moja siostra nigdy nie wiesz kiedy spotkasz miłość swego życia haha mój samiec alfa też mówił mi, że dla niego jestem piękniejsza bez makijażu, ale z tym się w życiu nie zgodzę, wiadomo masa tapety, źle dobrany podkład, to najgorsze co może być, jednak z moją cerą i kształtem twarzy nie wyobrażam sobie nie użyć chociaż podkładu, jednak zawsze musi być on dobrze dobrany!

    OdpowiedzUsuń
  47. super post. jak czasami w mojej szkole widzę dziewczyny, które mają nas sobie dosłownie tonę podkładu, to ja nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedyś przyznam bez bicia malowałam się codziennie. Nie wyobrażałam sobie wyjść nawet do koleżanki która mieszka pode mną bez makijażu.
    A teraz maluję się kiedy już naprawdę muszę. A nawet kiedy muszę rzadko to robię.
    Choć przyznam, że gdy mam zły humor i nałożę choć tusz na rzęsy od razu poprawia mi się samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Wystarczy przejść po korytarzu w szkole, żeby doznać szoku. Poraża mnie ilość tapety u dziewczyn, która spokojnie mogłaby pokryć porządnie ściany w moim domu. Ja się nie maluję, bo szkoda mi czasu XD Czasem sobie coś maznę, ale to od wielkiego dzwonu, bo cierpliwości nie mam do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mój samiec alfa też powtarza, że bez makijażu wyglądam najlepiej i na co dzień się nie maluję, niestety do pracy jest to wymuszone chociaż nie mam narzuconego ani koloru szminki ani nic takiego. Po prostu mam wyglądać schludnie i zadbanie a to dla mojego pracodawcy oznacza makijaż.

    A tak poza tym jesteś śliczna (:

    OdpowiedzUsuń
  51. Kochana, zapraszam do mnie na bloga po odpowiedź Adama, jeśli masz ochotę. ;) Wczoraj znalazł trochę czasu po wykładach, aby Wam odpisać. A skoro znalazł, czuję się w obowiązku o tym poinformować, aby jego czas nie poszedł na marne. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mi szkoda nawet czasu na makijaż, więc nie używam go wcale. Rano tylko krem i mogę wychodzić. Cery idealnej nie mam (naczynkowa, więc w połowie jestem różowa), pięknym rysów twarzy też nie, ale co z tego? Idę o zakład, że czy jakieś dziewczę wyjdzie na ulicę w makijażu czy bez, to nikt na to nawet uwagi nie zwróci (chyba, że sobie dziewczyna nałoży na twarz dwucentymetrową gładź szpachlową). Kiedyś mnie próbowali umalować do projektu o subkulturach. Ryczałam jak bóbr za każdym razem, kiedy ktokolwiek majstrował coś kredką przy moich powiekach i tyle z tego wyszło. ;d

    OdpowiedzUsuń
  53. Naturalnie zawsze najlepiej <3 Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  54. Do szkoły wolę iść trochę pomalowana. Lepiej się czuję. Ale na zakupy, do miasta czy, jak nie robię nic, siedzę w domu, to się nie maluję, a już zwłaszcza, jak jest gorąco. Wysokie temperatury i makijaż dla mnie, to po prostu męczarnia :D Ślicznie wyglądasz bez makijażu, nie każdemu to pisane :D

    OdpowiedzUsuń
  55. No tak, pisałam przedwiośnie.
    Nie wyobrażasz sobie jak mi się nie chce nic, naprawdę. NIC. Byłam wczoraj na grillu, świętować matury :D w tym 19/20 z ustnej z polaka ^^ jutro z angielskiego :/ mój Michał nazywa mnie DZIOBAKIEM, bo się uczę xD i kujonem, franc durny :d
    Mam masę siniaków od strzelania z wiatrówki, okazało się, że jestem w tym dobra xD jako jedyna dziewczyna potrafiłam przeładować broń i strzelić do puszki wiele razy :D jeden typ poczuł się urażony na honorze i zamiast się bawić na grillu, to przz to, że kilkakrotnie mu dupsko skopałam, siedział i strzelał aż do perfekcji :D i później mnie obrażał w inteligentny sposób, ale on 6lat temu był w wojsku, gdyby go wzięli na wojne, to prędzej by go zastrzelili, niż by on w cokolwiek trafił ^^

    OdpowiedzUsuń
  56. Przyznam szczerze, że dziwnie czułabym się bez makijażu :P wręcz goło w jakimś sensie :P Niestety mam cerę naczynkową i bez makijażu wyglądam po prostu jakbym była chora. Gdybym nie miała problemów z naczynkami i wypryskami myślę, że zrezygnowałabym z podkładu, ewentualnie używałabym go na jakieś większe wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ładnie bez tapety wyglądasz :) Raczej się nie maluję, ale uwielbiam tusze... i tylko je.

    OdpowiedzUsuń
  58. Zdecydowanie bardzo dobrze wyglądasz bez makijażu. Nie warto sobie niszczyć cery :)

    OdpowiedzUsuń
  59. osobiście lubię być delikatnie umalowana. :)
    dziwnie się czuję bez podkładu i tuszu, pewnie dlatego, że jestem blondynką z jasną oprawą oczu, a co za tym idzie mam jasne rzęsiska i mam wrażenie, że wyglądam jakoś.. niewyraźnie :O

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie no Bina, gdybym miała taką twarz jak Ty, to nawet nie wiedziałabym co to podkład! Każda cera jest inna i chyba trzeba się trochę do tego dostosować. Nie nawalam z pistoletu podkładem, potem pudrem, potem pudrem pudru i pudrem pudru pudru, ale lekkie krycie zawsze obecne. Piąteczka! :)

    OdpowiedzUsuń
  61. heh ja maluję się tylko wtedy, gdzie gdzieś wychodzę ( i nie mówię tu o wyjściu do pobliskiego sklepu ;))

    OdpowiedzUsuń
  62. Makijaż to dobre samopoczucie.
    Oczywiście nie mam na myśli "tapety"
    Ps. Piękna z Ciebie dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
  63. Zrobienie mojego makijażu też trwa koło 5 minut. Podkład, puder i tusz :) Przestałam kreskować, używać eyelinerów, kredek i cieni bo ponoć w samym tuszu wyglądam "słodko":D

    OdpowiedzUsuń
  64. naprawdę jesteś sliczna, pięknie wygladasz bez makijażu, tak samo jak i z nim :) zazdroszczę tak idealnej cery:)

    OdpowiedzUsuń
  65. nie znam się na tych tematach ... więc napiszę tylko, że w dalszym ciągu kojarzysz mi się z Alizee ... kurde podświadomość mi wmawia, że wyglądasz na rasową francuzkę.

    Makijaż nie jest konieczny!

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja się maluję lub nie. Zależy od dnia, humoru, etc. Co do szminki, to używam czerwonej, ale dlatego, że mi się podoba, tak jak tobie stonowana, a innym różowa. Róż... nie umiem używać. Podkład? Nie wiem po co. Eyecośtam.. yyy? Nie wiem co to, jeśli kredka do oczu to czasem tego używam, jeśli to nie to, to nie wiem :D Myślę, że to zależy od osoby, od chęci, etc.
    A tapeta nawet nie wygląda ładnie, więc też nie rozumiem jej nakładania. Tak samo, jako nie rozumiem, dlaczego dla kogoś życiową tragedią jest wyjść z domu bez makijażu. :)

    OdpowiedzUsuń
  67. mi malowanie zajmuje nie wiecej niz 10 minut, no chyba, ze na specjalne okazje
    a bez makijazu czuje sie jakos takos... niemrawo

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja się dziś nie pomalowałam na wyjscie do koscioła. Maluje sie na imprezy i do pracy i tylko tam. Po co męczyć skóre skoro nie trzeba dobrze wyglądać w niektórych miejscach

    OdpowiedzUsuń
  69. Jej, jesteś naprawdę ładna bez makijażu! Ja codziennie maluję tylko oczy - tuszem,czasem kreskę i podkład, gdy naprawdę wyglądam okropnie, a tak to nie. Nie lubię się malować różami do policzków czy cieniami do powiek. Dla mnie to zdecydowanie za mocno, wolę wyglądać naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  70. wiesz to kwestia osoby, jedne dziewczyny czują, że nie potrzebują makijażu i wyjście gdzieś bez malowania się nie stanowi problemu. Jeśli innym sprawia, że czują się lepiej i pewniej to niech sę malują, oby z głową :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Bina bez mejkapu wygląda zajebiście :D ja tam jak mam wolny dzień to zdecydowanie wole darowac sobie tapetę i latam z nieumalowaną paszczą :D

    OdpowiedzUsuń
  72. No i bardzo dobrze. Mam zupełnie to samo, maluję się od święta. Zdarza mi się jedynie zatuszować niedoskonałości i użyć mascary. Patrząc na Ciebie, jesteś śliczna i bez. Samiec Alfa ma rację :D
    http://dernirelarme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja posiadam tylko tusz do rzęs, który jest moim jedynym kosmetykiem, i nie zamierzam używac niczego innego. Ewentualnie czasem uzyje cieni do powik, sporadycznie... Dla mnie makijaż nie jest podstawą, aczkolwiek fakt, bez tuszu nie chciałabym wyjść, bo moje oczy są malutki i wyglądam jakbym była naćpana... :))

    OdpowiedzUsuń
  74. Makijaż u większości zwiększa pewność siebie. Moja kuzynka nawet z psem za blok nie wyjdzie bez spędzenia najpierw 40 minut przed lustrem. Naprawdę, nie raz jej się dziwiłam, ale tego nawyku nie jestem w stanie jej wyperswadować. Ja nawet nie używam podkładu, często robię kreski, czasem zdarza mi się użyć cienia, maskarę tylko używam codziennie. I czuję się tak dobrze, bo wiem, że wyglądam jak ja, a nie wypacykowana lala.
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  75. dziękuję! już się bałam, bo na szafie mnie laski zjechały, że nazwała kiecki w sklepach wsiurowatymi :D no ale cóż :P

    OdpowiedzUsuń
  76. ja tam mam swojego kota ale w glowie chcesz to odstąpię :D

    OdpowiedzUsuń
  77. Mnie się podobają kobiety nieumalowane. Są prawdziwe, naturalne. Poprawianie natury zwykle człowiekowi nie wychodzi.

    Pozdrawiam

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja tam dobrze się czuję bez makijażu, ale lubię czasem podkreślić swoje oczy. Mój makijaż zajmuje mi również 5min rzadziej do 15min. u mnie też tusz, eyeliner, a jak są jakieś gremliny, to wtedy daję fluid i korektorem zamaskuję je. Rzadko tez daję jakiś cień na powieki. Ostatnio jednak zauważyłam, ze w takich neutralnych odcieniach jest mi do twarzy. Np. brązy. Wcześniej myślałam, że będzie mi nieładnie w brązie, ale myliłam się, bo jest całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS PIĘKNA Ty bez makijażu!

      Usuń
    2. Trzeba wspierać młodych utalentowanych. W Polsce trudno się jakkolwiek wybić, dlatego jak są takie akcje, to ja lubię pomagać, bo nic nie tracę, a ktoś dzięki temu może faktycznie spełnić swoje marzenie. :)
      hehehe zauważyłaś to?:D no proszę!

      Usuń
    3. I za głos oczywiście dziękuje(my) :) Fajnie, że dzięki mnie poznałaś Ją, a jest moim zdaniem warta poznania. :)

      Usuń
  79. bardzo Ci ladnie bez makijazu :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Bina. Po prostu na tej fotce wyglądasz rewelacyjnie. To jest rzecz gustu. I akurat taka Ty mi się podobasz. To napisałem. U nas zapowiadało się na burze i wielki deszcz ale się po kościach rozeszło.
    W sumie humor mam.
    To ważne prawda?

    Bella ragazza :)
    Krasawica!!!!!!!!!
    To już sobie pójdę i kolację zrobię........

    OdpowiedzUsuń
  81. Jeszcze rok temu myślałabym, że piszesz o mnie :D Ostatnio za to przeraża mnie to, że jak już się rozleniwię, to nie maluję się nawet wtedy kiedy muszę :D

    OdpowiedzUsuń
  82. Podziwiam Cię, że tak szybko w stopniu komunikatywnym nauczyłaś się języka i widzę, że chyba bardzo ciekawy kierunek studiujesz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Kochana jakbym miała taką buzie jak Ty to też bym jej nie malowała!

    OdpowiedzUsuń
  84. Pięknie wyglądasz bez makijażu. Ja mam za sobą wstydliwy okres pacykowania ryjka (eh błędy młodości), a teraz to głównie bardzo jasny podkład, kreska, maskara i oczywiście ułożone brwi (mam hopla na tym punkcie). Niestety, okres dojrzewania mnie pokrzywdził brzydkimi bliznami po wypryskach, a do tego mam skłonność do zaczerwienień i piegów. Delikatny makijaż poprawia mi samoocenę i dodaje pewności siebie. Właściwie, to gdyby nie cera, pewnie bym się nie malowała, a tak niestety podkład pociąga kolejne elementy - bo jak już, to i rzęsy trzeba wytuszować i usta maznąć błyszczykiem. Swoje robi też mój kierunek studiów. Jakby nie patrzeć, na kosmetologii wizerunek każdej z nas, to wizytówka naszej pracy.
    Rozpisałam się. Dzięki za uznanie dla moich pazurków :*

    OdpowiedzUsuń
  85. swietne slesz przeslanie z tym postem..! bardzo ladnie wygladasz bez makijazu..:) najwazniejsze, zeby nie przesadzac z tym wszystkim..:D

    OdpowiedzUsuń
  86. Wydaje mi się, że makijaż u tych wypacykowanych ma podobny charakter jak grzywka u emo i garda u boksera - ma być ochroną przed rzeczywistością, innymi itp. To, że kobiety muszą się malować, golić nogi, wyskubywać brwi i kto wie co jeszcze, to presja nałożona przez inne kobiety, przez marketingowców, reklamy i naleciałości kulturowe. I jako istota stadna człowiek się temu poddaje. Dość dobrze to widać gdy wejdzie się do sklepu typu H&M - sprzedawane tam ubrania wcale nie musza być ładne, wystarczy, że tam są, że coś podobnego ktoś widział na Romwe i już się to nosi... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  87. http://www.youtube.com/watch?v=lt7zuQvG478
    Miłego dnia Saba :*

    OdpowiedzUsuń
  88. ee ja tam ewentualnie wywinę oko, zrobię kreskę i usta błyszczykiem potraktuje. Nie stosuje żadnych podkładów, pudrów, fluidów ani nawet różów.

    OdpowiedzUsuń
  89. moja 16letnia siostra nie wyjdzie nigdzie, nawet do samochodu bez makijażu
    dla mnie makijaż nie ma wielkiego znaczenia, owszem poprawia urodę, ale można się bez niego obejść
    wyglądasz pięknie bez makijażu

    OdpowiedzUsuń
  90. wiesz, że nawet nie zwróciłam uwagi na kolejne powiązanie z Francją xd ale rzeczywiście. Ja to chyba podświadomie robię ;p

    OdpowiedzUsuń
  91. raczej w piąteczek będę w Warszawie, do Łomianek podjadę za tydzień. muszę się wymelanżować w ten weekend, bo później będę mieć robione badania krwi i moczu i muszę pozostać w 100% nieskażona procentami.

    OdpowiedzUsuń
  92. Makijaż, makijaż... czekaj... gdzieś słyszałam... makijaż... nie no, poddaję się - co to?! :D
    Nie używałam, nie używam, dobrowolnie używać nie będę :)

    Ps. A w razie gdybyś miała chwilę, zapraszam do (kolejnej) zabawy - zostałaś nominowana :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Nie mogę mówić za wszystkich facetów, ja jednak nie lubię tapety. Swoją lubą udało mi się nakłonić do przejścia na jasną stronę mocy. :)

    A tapeta szkodzi bardzo na cerę, nawet sobie nie wyobrażacie. Naturalizm z LEKKIMI korektami tak, ale tapeta nie.

    OdpowiedzUsuń
  94. O, dobry temat. Fakt, mnie również przeraża, że kobiety mają problem z pokazaniem własnej twarzy bez makijażu.
    Jeśli są upały jak teraz, to podziękuję za pełen make up. Podkład zimą, bo to działa na nią lepiej niż krem. Puder - nigdy, bo się boję, że te drobinki będą mi się osypywać z twarzy i będę wyglądała jak odpadający tynk. Wszelkie inne specyfiki są mi obce, bo wolę dbać o swoją skórę jak najdłużej.
    Zawsze najbardziej zastanawia mnie dlaczego kobiety malują się do fryzjera i jak te panie myją im głowy nie zmywając podkładu z czoła i okoli uszu...
    Ja się maluję tylko na randki z mężem, bo uwielbiam te przygotowania, i jeśli mam chęć sobie poćwiczyć na kolorach, to od razu dokumentuję to na blog i mam dwie pieczenie na jednym oniu :)
    Do warzywniaka chadzam w dresach i pół otwartym zaspanym okiem. Nie mam stresu przed pokazaniem japy, żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  95. ale jednak się malujesz codziennie do pracy. Z czasem to wchodzi w nawyk. Jeszcze spoko, bo bez makijażu i tak wyglądasz dobrze, a nim tylko podkreślasz oczy i usta. A jak ktoś ma sińce pod oczami (Zawsze) to musi i już, bo wygląda jak zombie. a gdy czasem trzeba dać odpocząć skórze - wtedy nawet antyterroryści nie są w stanie cię wyciągnąć z domu.

    OdpowiedzUsuń
  96. A ja nie mam takich dylematów, nie maluję się wcale, mam dopiero 15 lat, no i fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  97. gdybym miała taką śliczną cerę, to też bym się nie malowała. Jeden, dwa czy nawet trzy pryszcze to nic w porównaniu z moją cerą. Nie generalizuj jak nie znasz problemów.

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin