niedziela, 27 października 2013

O (nie)docenianiu


Nie potrafimy docenić tego, co mamy, dopóki tego nie stracimy. Wiem, wiem, to banalna myśl, zawsze wzdychałam i przewracałam oczami, jak słyszałam kogoś wypowiadającego te mądrości. Jak się jednak miało okazać, ludzie czasem mądrze prawią - w tym przypadku muszę przyznać im rację. Uwielbiamy żyć w poczuciu, że jesteśmy nieszczęśliwi i brakuje nam wielu rzeczy. Skupiamy się na tym, co jest złe i na braku dóbr, a nie zważamy na pozytywne strony naszego życia i to, co do tej pory osiągnęliśmy. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Ludzie z natury są jacyś negatywni, pesymistycznie nastawieni... Zawsze porównują siebie do tych, którym wiedzie się lepiej (nawet, jeśli to tylko pozory), a nie zwracają uwagi na fakt, że mnóstwo ludzi nie ma tyle szczęścia, co oni sami.

Nie mówię o fakcie "jeśli masz dach nad głową i pełną lodówkę, to wiedzie ci się lepiej niż xx% ludzkości", mam na myśli zwykłe codzienne sytuacje. Chwilowo dobrze ci idzie w życiu? Zamartwiasz się wszystkimi niedoskonałościami. Nagle stracisz pracę, ktoś bliski wyjedzie albo przestaną produkować twoją ulubioną suszoną wołowinę? Dopiero wtedy zdasz sobie sprawę, ile szczęścia miałeś przedtem. Szczęście czuło się niedoceniane i zaniedbane, więc postanowiło cię opuścić... A ja cały czas staram się zapracować na jego powrót. Nie czekam. Działam.


Nie doceniamy samych siebie! Miałam ostatnio atak agresywnych przejściowych kompleksów - porównywałam się do starszego o 3 lata rozmówcy, który skończył studia, zdobył od razu rewelacyjną pracę i odbył 2-miesięczny staż w ciepłych krajach, gdzie rozwinął się, zdobył nową perspektywę na świat i bardzo poprawił swój hiszpański. Momentami miewam tendencję do krycia się na pozycji osoby nie wiedzącej, nie potrafiącej prawie nic, widzącej wokół siebie samych mentorów... Zaczęłam marudzić, że on jest zdolny, ja nigdy nie osiągnę takiego poziomu. Jakiego?, spytał Samiec Alfa. Nie będę nigdy pracować za granicą! Spotkałam się z lekko zaskoczonym, ale rozbawionym, cierpliwym spojrzeniem. Już pracujesz za granicą. Przyznam, troszkę mnie przytkało. No... tak, ale to w ogóle nie to samo! To jest jakaś studencka praca, Ty zdobyłeś super pozycję od razu po ukończeniu studiów! Znów spojrzał w ten sposób. Ale ty przecież jeszcze nie ukończyłaś studiów, daj sobie szansę. No... dzięki temu świetnie mówisz po hiszpańsku, masz 3 języki. Ty też, na dodatek po francusku mówisz lepiej niż ja po hiszpańsku.

Czy ja jestem zbyt ambitna? Nienawidzę tych spadków wiary, zdarzają się raz na jakiś czas, ale na szczęście zawsze Ktoś wyleje na mnie kubeł zimnej wody.

październik w obiektywie ~ zobacz zdjęcia

95 komentarzy:

  1. Każdy ma jakieś gorsze dni, zdarza się zauważać u siebie wady, kompleksy i niedoskonałości, ale to wszystko jest częścią nas i powinnismy to zaakceptować i nauczyć się doceniać. W szczególności wszystko to co dzieje się obok nas, każde wydarzenie w życiu, sytuacjię.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja sama się nie doceniam - może dlatego, że jestem straszną pesymistką. a ponoć te dwie rzeczy są zgubne w życiu. muszę się oduczyć tego, ale nie potrafię ;)

    jeszcze nie robie super rzeczy z ciałem - muszę się wieeele nauczyć (i tu przykład nie docenienia siebie ;D )

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ostatnio przeżywałem takie coś...niedocenianie siebie rodzi straszne frustracje :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka prawda,aczkolwiek ja staram się doceniać to co mam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. staram się doceniac i pracować na to jak tylko mogę=]

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ostatnio ciągle marudzę i mam jakieś stany depresyjne;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś często dopadały mnie takie chwile zwątpienia, kiedy myślałam "łeee, jakbym wyglądała jak X to byłoby mi lepiej" lub "Y ma zajebiste życie, szkoda, że ja takiego nie mogę mieć". Zeby pozbyć się takiego myślenia, zaczynam sama sobie wmawiać, że przecież to JA jestem zajebista (nie ma innej opcji, żebym nie była zajebista), z czasem zaczynam w to wierzyć i voila - jest lepiej ;p Przynajmniej się nie dołuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzie za bardzo skupiają się na tym, czego nie mają, zamiast cieszyć się z tego, co jest. To smutna prawda, ale co poradzić. Chyba z natury tacy jesteśmy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja sie z toba zgadzam ,dopiero jak cos stracimy uswiadamiamy sobie ile to dla nas znaczylo i to wyniaka z tego ze czlowiek , czlowiekowi praktycznie wszystkiego zazdrosci ,ale nie zastanowi sie co ten ktos musial zrobic by to osiagnac i szczerze to nie wiem czy znam jedna osobe ktora jest szczeliwa z tego co ma ,ale za to wszyscy lubia duzo gadac co by chcieli miec ,ale nic nie zrobia w tym kierunku...;p

    OdpowiedzUsuń
  10. każdy blog ma w sobie coś fajnego, jakieś fajne zdjęcia, outfity, a Twój blog jest inny. Twój styl pisania, tematy o których piszesz. Notki same się czytają. A co do dzisiejszej notki, to zgodzę się z TObą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest jeszcze kwestia porównywania się, sama zmagam się z tym problemem od lat i nie potrafię do końca sobie z nim poradzić ale jest coraz lepiej. Także nie chodzi tylko o to, że nie doceniamy tego co mamy ale też, że zawsze musimy się stawiać na tle jakiejś osoby, i po co?

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma to jak zazdrość i porównywanie się do innych :) Mnie zawsze chyba najbardziej ściska o podróże 'X był i tu i tu a ja jeszcze tam nie byłam'. Najlepsze jest to, że ściska mnie jak już byłam w danym miejscu i ktoś tam jedzie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś popełniłam ten błąd,nie doceniałam tego co miałam.Po stracie powiedziałam sobie samej,że każdy dzień ma być dla mnie jak ostatni dzień,nie myśleć o tym co będzie za tydzień a tym co będzie jutro.Doceniać to co mam w tym momencie.I właśnie teraz kiedy zaczęłam wszystko doceniać dotarło do mnie jak bardzo jestem szczęśliwym człowiekiem,owszem nie zawsze jest pięknie ale kiedy coś się zmienia przynajmniej od razu wiem,że to doceniłam i nie mam czego żałować :>

    OdpowiedzUsuń
  14. zgadzam się z Tobą. Ja jakiś czas temu zaczęłam zwracać uwagę na te fajne rzeczy które mnie spotykają i to na nich skupiać uwagę. Nie ma co gdybać, marudzić tylko pozytywnie przeżywać każdy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak już jest. o wiele łatwiej jest zobaczyć milion złych rzeczy niż jedną dobrą i zacząć ją doceniać. Myślę, że każdego takie dni dopadają, grunt to umieć z nimi walczyć :3

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze jest mieć kogoś, kto uświadamia nas i wyprowadza z takiego stanu. trzeba doceniać, dążyć do celów i się nie załamywać. też tak miewam, ale to przechodzi. całe szczęście, że przechodzi. niedoskonałości, błędy. każdy tak ma, a trzeba się jakoś nauczyć. często myślę nad tym, bo w jednym momencie stwierdzam, że nie jest tak jak powinno być, ale kurcze, za chwilę uświadamiam sobie, że przecież jest dobrze, chyba niektórzy chcieliby być na moim miejscu, więc powraca wiara w siebie, że przecież nie jest tak źle jak się z początku wydaje. trzeba postarać się spojrzeć inaczej :)
    dobra notka, skłania do myślenia nad sobą, o to chodzi! pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie spadki wiary w siebie i swoje możliwości i mi się zdarzają, ale na szczęście i obok mnie jest taki ktoś, kto potrafi mną porządnie potrząsnąć ;) kurczę, warto się nad tym wszystkim zastanowić i kopnąć się w tyłek zanim zacznie się narzekać.

    OdpowiedzUsuń
  18. tak niedoceniamy to co mamy i siebie samych. Znam wiele osob ktore nic nei robia, nawet nie tkna palcem aby zmeinci swoje zycie, znalesc prace tylko wkolko narzekaja... bo miasto zle, bo Polska zla, bo pracy nie ma... a nie widza problemu w samych sobie.. ze prace trzeba poszukac a nie czekac az sama przyjdzie.
    Z drugiej strony trzeba wierzyc w sibie byc pewnym siebie i starac sie brac z cyia garsciami to co najlepsze, to czego chcemy... jednak nie za darmo.. lecz dzieki nauce, pracy ;)
    W Tobie widze dużą ambicje, wyczulam ja w poscie wiec rozwijaj się i czerp z cyia ile sie da :), korzystaj tez z chwili :). Czesto darzymy do osiagnei ia jakis celow a zapominamy i niedoceniamy terazniejszosci :) a ona tez jest wazna

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś bardzo nie doceniałam tego co mam. Zawsze i we wszystkim porównywałam się do innych. Teraz też zdarzają mi się tego typu ''załamania'', ale chociaż się staram doceniać nawet te drobne rzeczy, bo to one - na pozór nic nie znaczące - dużo wnoszą do naszego życia.

    OdpowiedzUsuń
  20. fakt, założenie banalne, ale jakie trudne do wprowadzenia w życie. zakończenie bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ile razy ja miewam ten spadek wiary we własne możliwości... Jestem superhiper negatywna. Okropne uczucie.
    Chciałabym cieszyć się życiem, ale zawsze coś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ajć!! To normalne że czasem miewamy gorsze dni, wtedy nasze wszystkie kompleksy urastają do wielkości słonia. Ważne jest aby odwrócić od nich swoją uwagę i skupić się na wszystkich pozytywnych aspektach naszego życia, choć przyznaję że czasem bywa to trudne. Mały robaczek drąży w główce i podsyła myśli typu "jestem matołkiem i na dodatek mam małe cycki! Napewno nic w życiu nie osiągnę!" Nie daj się Bina!!! Samiec Alfa ma dużo racji, naprawdę już dużo osiągnęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta notka jest mega motywująca, ale znając siebie- i tak stracę motywację za jakiś czas. Jednak teraz dostałam takiego mega kopa, że mam ochotę wszystko zrobić naraz, to, z czym miałam do tej pory kłopoty, z czym się ociągałam... Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurwa Bina, wiesz ile osób chciałoby żyć tak jak ty ! Ogarnij się :D, tyle ci powiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bina już i tak jesteś do przodu!:)) szprechasz ! :)) głowa do góry ze wszystkim dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Każdemu zdarzają się takie zawahania, to naturalne ale powinniśmy doceniać to co mamy, co umiemy i dawać sobie trochę tego luzu. Życzę Ci żeby dołów było mniej a więcej zrozumienia dla samej siebie :)


    taka-se-nazwa.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Zawsze doceniamy to, co mieliśmy, kiedy jest już po fakcie, taka nasza ludzka natura :)
    Przecież to dobrze, że jesteś ambitna!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo się nie doceniam, nie cierpię tego w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Każdemu zdarzają się chwile zwątpienia w swoje szczęście, ale nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy narzekają na swoje życie non stop. Dobrze, że masz takiego Samca, który potrafi Ci przypomnieć, ile już osiągnęłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. każdy ma chwile słabości, zwątpienia.. Ale są też chwile euforii i o tym należy pamiętać! ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. coś w tym jest. Często porównuję się do kogoś niby lepszego ode mnie, ale teraz sobie uświadomiłam, że ja w poszczególnych aspektach też jestem od kogoś lepsza. Jednak nie zawsze nachodzą mnie negatywne myśli o sobie i swoim życiu. Jestem świadoma tego, że wszystko, co posiadam jest cudowne i sprawia, że mogę żyć tak, jak żyję :).

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba jest mało osób, które nie porównywałyby się do kogoś. Dobrze jest mieć wysoką poprzeczkę, chociaż nie może być ona aż za wysoko dla nas. Ale to chyba lepsze niż uważać się za super osobę, która nie musi już nad sobą pracować, a tak ciągle chcesz ulepszać się.
    Tak jakoś złożyło się, że dzisiaj o porównywaniu się do innych była ewangelia w kościele :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Staram się doceniać to szczęście, naprawdę. Ale kiedy opuszcza, boli pewnie podobnie jak w chwili, kiedy się nie doceniało, tak sądzę. Sama często tracę wiarę w samą siebie, ale staram się jednak odrzucać te mysli, bo nic nie da wynajdowanie w sobie wad i mankamentów. Ale gorsze dni miewa każdy. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To chyba dlatego, że nam się od małego powtarza "Spójrz na tego... Bierz z niego przykład... Ten to ma dobrze" i zakorzenione zostaje w nas takie właśnie porównywanie się do innych, które odbiera radość. Ja sama czuję ostatnio jakiś emocjonalny podkop pod moim stanem równowagi psychicznej, ale mam nadzieję, że to tylko pogoda i jesienna aura.

    OdpowiedzUsuń
  35. Z kolejki SKM raz własnie wyszedłem bo miałem nieskasowany bilet. Bilety kasuje się na peronie. A w Gdańsku Głównym też w podziemiach Dworca Głównego. Tak słonko było super, szkoła akurat miała WF na plaży.

    Binko. Poruszyłaś bardzo ważny temat i to dotyka wielu osób. Nawet nie wiem dlaczego. Może dlatego, że trudno jest wyjść poza swoje środowisko. W Warszawie wystarczy się na przykład przejść przez praskie podwórka, klatki schodowe by się dowiedzieć, że SPORO SIĘ OSIĄGNĘŁO.
    Dla każdego z nas słowo SPORO będzie czymś innym. Znam na przykład osobę, która ma pieniądze do końca życia, dom w Polsce i USA, może w każdej chwili pojechać w każdy zakątek Ziemi ale jest nieszczęśliwa. I często o tym mówi. Nie ułożyło Jej się życie rodzinne. NIE MOŻNA MIEĆ W ŻYCIU WSZYSTKIEGO.
    Siedze kiedyś w towarzystwie na wakacjach i ludzie przy ognisku strasznie narzekają na rzeczywistość. pop jakimś dopiero dostrzegli, że słucha ich osoba , inwalidka po chorobie Heine-Medina. Na wózku inwalidzkim. I głupio się zrobiło tym nienarzekającym bo by na pewno nie chcieli być w Jej sytuacji.
    Ja wyznaję taka zasadę: ciesze się, ze szklanka jest do polowy pełna a nie martwię się, ze jest do polowy pusta.
    A wymądrzył się o świcie Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  36. mm spadki wiary ;P?? mm co będzie to będzie hehe ja tam nie myślę o przyszłości..

    OdpowiedzUsuń
  37. nie jesteś zbyt ambitna. albo jesteś, a wtedy i ja jestem? no coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  38. znam to uczucie, za duże ambicje. bo czasami nie można od siebie wymagać za wiele, bo się człowiek wypali.

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubimy narzekać, bo jak jest dobrze, to czemu nie może być lepiej?:) Ambicja.. jeśli na zdrowym poziomie to jest nawet wskazana, gorzej jak zaczynamy chcieć robić wszystko po to tylko by coś osiągnąć

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak ja lubie te twoje mądrości Binko :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. To chyba dość częsta ludzka przypadłość:). Mówię o zadawaniu sobie niepotrzebnych i dołujących pytań: Sąsiad już to ma, a ja co? Kolega z klasy już to osiągnął, a ja? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ten sąsiad i ten kolega z klasy tak naprawdę też czegoś zazdroszczą tej pierwszej dołującej się osobie:).

    OdpowiedzUsuń
  42. Owszem, doceniamy, gdy stracimy.. a gdy odzyskamy zrobimy wszystko, aby taka sytuacja się już powtórzyła - coś o tym wiem.
    Wymagasz od siebie wiele. Z jednej strony dobrze - wyznaczasz ambitne cele, dążysz do nich, z drugiej strony byle potknięcie jest dla Ciebie wielką porażką. Trochę dystansu do życia, uśmiechu i będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. pięknie napisane Bina
    często zapominam co jak ale czasem pamiętam:
    https://plus.google.com/u/0/109085762997209457441/posts

    hihi 'suszona wołowinka' mnie nie jara bo nie jadam mięsiwa ..;^)) ..ale władanie językami tak ..podziwiam, że znasz ich więcej ode mnie .. aha miałem nie porównywać :^))

    bardzo dziękuję za piękny komentarz do 'Spotkania'

    OdpowiedzUsuń
  44. poprawiony adres
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=220242464803152&l=96da30f762

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłą wizytę Bina i za miłe słowa ..hihi .. z tymi zasadami to ja nadal mam problem z #1 :^) .. może troszkę lepiej mi idzie z #2 i #4 :^) .. pozdrawiam bardzo ciepło

      Usuń
  45. haha dokladnie taki jest.;) dziekuje i sesji z kotem napewno bedzie wiecej.;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeżeli coś nie wychodzi - bynajmniej to tak wygląda z Twojej pespektywy, to może to oznaczać jedno, za rogiem czeka na Ciebie propozycja która nie pozwoli Ci oddychać, bynajmniej przez kilka sekund..
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  47. Mnie też się nie podoba, chodzić na te wykłady nie muszę, ale to nie zmienia faktu, że będę musiała to zaliczyć pod koniec semestru. Aż mnie przerażają te głupoty, których muszę się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  48. Pierw ja sobie pozwolę na Twoje komentarze odpowiedzieć:

    Tyle komentarzy, nudzi Ci się?:D

    Odpiszę. Zaraz się za niego wezmę ;)

    już mi słodź tak, bo wpadnę w samozachwyt albo się rozpłynę jak ta czekoladka.

    Taki fejm, że musi być jego podobizna widoczna na jego stadionie. Przecież to normalne :D

    Pewnie, że jest łatwiejsze do zrealizowania, ale równie piękne miejsca do zwiedzenia ja USA.

    Mnie Lennym siostra zaraziła, która w młodzieńczym wieku go słuchała :)

    Tak mam zawsze niedosyt i mi wiecznie się coś nie podoba. Teraz też mi się nie podoba. Czegoś brakuje :( Już to poprawiam.xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty się borykasz z tym problemem. Też cieszę się bardzo, że mam takich ludzi, którzy mi potrafią przemówić do rozsądku (mam tu na myśli m.in. Ciebie za co Ci niezmiernie dziękuję ♥) i wtedy stwierdzam, że nie jest tak najgorzej ze mną. :)

      Usuń
  49. Ambicja może zmienić się w chorobę, wiem to po sobie. Mam ciągle wrażenie, że wiem i umiem za mało, można powiedzieć, że to obsesja. Wtedy wpadam w doła i zaczynam czytać, co popadnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. staram się doceniać to co mam, ale też nie zawsze wychodzi

    OdpowiedzUsuń
  51. Bina, ja tak mialam jak na początku czytałam o tym że pracujesz za granicą, potem koleżanka wyjechała i każdy spelniał sobie moje marzenie osiągania czegoś "nie w Polszy". Ale każdy ma swój świat, swoje góry do zdobycia. Nie bądź surowa dla siebie, ze swoim temperamentem i uporem i tak wiem że podbijesz świat :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Nauczyłam się, że nie warto porównywać się do innych, bo człowiek ma tendencję do zaniżania własnych wartości nawet jeśli tak nie jest. Zaczęłam patrzeć na swoje życie z innego punktu widzenia, dodałam trochę więcej optymizmu w swoje życie i mogę teraz śmiało stwierdzić, że było warto :) Trzymaj się Bina!

    OdpowiedzUsuń
  53. ja niestety nigdy nie umiem docenić tego co mam :/ i tak jak piszesz, dostrzegam to dopiero kiedy tego zabraknie

    OdpowiedzUsuń
  54. Eeeee tam, ja nie narzekam :) No chyba, że na śladowe ilości wolnego czasu :) A tak poza tym, to jak mi czegoś brakuje, to staram się do osiągnąć czy zdobyć. Ale raczej niczego mi nie brakuje, wiele jeszcze przede mną i tylko ode mnie zależy, jak wszystkim pokieruję.

    -Ania

    OdpowiedzUsuń
  55. Warto mieć takie osoby które nam pewne rzeczy uświadomią!;)
    Super post;)

    OdpowiedzUsuń
  56. No nie, mam wrażenie, jakbyś pisała o mnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że często zbyt wiele bym chciała na raz, zamiast cieszyć się z tego, co już mam. Muszę zmienić swoje nastawienie do życia. Koniecznie. A banalne myśli zazwyczaj zawierają największą prawdę :)
    No i widzisz jak Cię kolega zagiął :D Wiele już osiągnęłaś i tego Ci zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  57. zgadzam się w 100 % z pierwszym zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Hm, coś w tym niestety jest, że większość ludzi nie docenia tego co ma i tylko porównuje się z lepszymi. Ja staram się codziennie patrzeć na pozytywne strony mojego życia i doceniać wszystko co mam - chociaż wiadomo, że mogłoby być lepiej. Ale mogłoby być też gorzej :P dlatego pomagam codziennie w szpitalu tym, którzy mają trochę gorzej i staram się, żeby było im choć ciut lepiej - może banalne, ale prawdziwe :)
    całusy ;*

    OdpowiedzUsuń
  59. Ciekawe po kim to masz?
    Słyszałam kiedyś, że żeby coś osiągnąć trzeba sobie stawiać coraz wyższe cele, by się rozwijać, nie osiąść na mieliźnie. Warto jednak czasem się zatrzymać, by docenić to, co się już osiągnęło, a Ty masz się czym pochwalić! :))

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja jestem pesymistką... no może już realistką więc miewam takie zawahania, ale jakoś sobie z nimi radzę... przynajmniej staram się :) I w sumie idzie mi coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  61. widzę, że nie tylko ja mam problem z zauważaniem swoich sukcesów ;p Mnie chłopak je wypisał na kartce i powiesił w widocznym miejscu, bym nie zapomniała xd
    ii w ogóle to nie za ładnie tam masz? ;c

    OdpowiedzUsuń
  62. Ostatnio sama pisałam na dość podobny temat :D
    A te ambicje czasami mogą wykończyć i coś o tym wiem.

    OdpowiedzUsuń
  63. Trzeba umieć się doceniać :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ejjj, mam tak samo! Nie doceniam się i wiecznie do kogoś porównuję, co jest chore. Staram się bardziej doceniać to, co mam, i wierzyć w siebie, bo idzie zwariować ;)
    Ruda

    OdpowiedzUsuń
  65. Często i mnie dopadają takie stany, ale najważniejsze, żeby iść do przodu, nie poddawać się i traktować siebie z wyrozumiałością, tak jak najlepszego przyjaciela:)

    Grzywka mi nie służy, mam ją w oczach;p zastanawiam się czy podcinać, czy zapuszczać :D

    Głowa do góry, kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  66. Taki wpis u Ciebie? Własnym oczom nie wierzę, Bina! Zaskoczyłaś mnie, pisałaś u mnie w komentarzu, że będzie coś takiego, ale nie spodziewałem się, że aż tak, wow. Normalnie zrobiło się sentencjonalnie i pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  67. Super wypowiedź. Ja generalnie staram się być optymistką, ale wiadomo nie zawsze wychodzi;/

    OdpowiedzUsuń
  68. swiete slowa
    ludzie wola narzekac niz cieszyc sie tym co ich otacza
    a zycie jest piekne

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja się zawsze porównuję. Najgorsze, że mam do kogo. Ostatnio zostałam nieco podbudowana = chyba jestem jednak ciut lepsza niż myślałam.
    Nie ma co się łamać.
    Fajne zdjęcie, gdzie to?

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja także nie lubiłam jesieni, ale uważam, że polubić wroga to ogromne zwycięstwo. :) I teraz chociaż nie jest moją ulubioną porą roku, to staram się dostrzegać jej pozytywne strony.

    OdpowiedzUsuń
  71. ja mam taki problem, który opisałaś w pierwszej części postu.
    jako s ostatnio nie potrafię się z niczego cieszyć, tylko czasami mi się udaje na moment uśmiechnąć. nie zwracam uwagi na to co mam, ale na to czego mi brakuje..

    nie potrafię nie płakać, teraz płacze prawie codziennie...

    OdpowiedzUsuń
  72. Mnie H.nauczył doceniać. On taki kochany. :3

    OdpowiedzUsuń
  73. W sumie... to złe, ale z drugiej strony takie niedocenianie swojej sytuacji mobilizuje nas do tego, aby było jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  74. Zgadzam sie z Tobą. W ogóle większość ludzi nie potrafi docenić zwykłych codziennych rzeczy, które są niesamowite. Ja też nie umiałam, ale od dłuższego czasu ciesze się nawet z głupiego porannego słońca, ze saceru na przystanek. A poza tym nawet w tych najgorszych rzeczach są pozytywy, bo uczą nas czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  75. śliczny blog! obserwujemy ? http://gabriella-own-paradise.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  76. Staram się staram, ale wychodzi jak wychodzi xd
    Czyżby przestali produkować Twoją ulubioną suszoną wołowinę? Haha xd Popieram Samca Alfa w tym wypadku!

    OdpowiedzUsuń
  77. dziękuje ;* chodź nie ma czego podziwiać ;) inni potrafią to robić 100x lepiej - ja sie wciąż ucze ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. Zamiast tego lepiej mi szykuj jakieś miejsce w kącie na podłodze do spania :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  79. To prawda. Jedyne co nas ogranicza w dzialaniach, to nasza podswiadomość. Możemy zdziałać wiele, potrzebujemy tylko odpowiedniej motywacji. Może szczęście trwa tak krótko, by można je docenić?

    OdpowiedzUsuń
  80. Każdy z nas ma raz gorsze raz lepsze dni,ja swoich sukcesów nie zauważam !..notka jest bardzo ładna daje dużo do myślenia:)

    OdpowiedzUsuń
  81. Świetny blog!!!
    Obserwujemy???
    http://moniqqus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  82. Niestety, ale to prawda. Większość z nas nie docenia tych małych rzeczy, które sprawiają nam radość. Okazują się wielkie, gdy je stracimy.

    OdpowiedzUsuń
  83. U, jaki dyplomata :3 Z takimi to się ciekawie rozmawia.
    Ja, jako urodzona melancholijka, mam często takie napady. Ale zazwyczaj wtedy spokojnie o nich rozmyślam i wolno wdrążam te ruchy, które popchną inne. Jak w szachach. By wszystko doszło do wygranej.

    OdpowiedzUsuń
  84. Narzekamy i narzekamy, ale czasem tak jest, że niewiele możemy zrobić. Za moich lat studenckich praca za granicą była prawie niemożliwa. Nawet otrzymanie paszportu było często niemożliwe. Jest jednak wiele okazji, tzw. życiowych, których nie wykorzystujemy lub przegapiamy. Sami często jesteśmy sobie winni tego, że mamy gorzej, niż inni. Ja np.miałem wiele okazji nauczyć się angielskiego. Wszystkie zmarnowałem.

    Pozdrawiam

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
  85. Wiesz dlaczego ludzie są tacy "negatywni"?
    Dlatego bo wszystkie pozytywne rzeczy które się nam zdarzają w życiu traktujemy jako coś oczywistego więc nie musimy na to zwracać uwagi - a rzeczy smutne uderzają nas mocno i wywierają wrażenie dlatego bardziej skupiamy się na negatywach.

    Pozdrawiam AMBITNĄ BINĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  86. często narzekamy, rzadko jest taki dzień, żebym nie spotkała się z jakimiś narzekaniami :(
    może czasami trzeba dojrzeć te pozytywne rzeczy !

    OdpowiedzUsuń
  87. Świetny post, rewelacyjne słowa, prawdziwe do tego. Narzekamy to fakt, ja też narzekam, ale jak tak spojrzę na swoje życie, to naprawdę jestem szczęściarom, muszę tylko częściej to sobie powtarzać ;) .. i na pewno tu wrócę ;)!

    OdpowiedzUsuń
  88. Ja mam ciągle spadki wiary. Ale co nas nie zabije... Tylko one czasem takie głupie są, no nie? Te spadki znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  89. Na moje ko, dużo od siebie wymagasz.
    Z jednej strony to dobrze, bo dzięki temu uparcie dążysz do celu, ale też sama dla siebie jesteś katem, gdy potknie Ci się noga.
    Masz rację trzeba się cieszyć i doceniać to co masz...

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin