niedziela, 9 lutego 2014

Seriale są złe


Jestem chyba jedyną osobą po tej stronie internetu, która nie ogląda seriali.

7 sezonów po kilkanaście odcinków. Zaraz, ile to godzin? Czy ja naprawdę chcę bezmyślnie przesiedzieć cały ten czas przed ekranem?

Niektóre seriale są fantastyczne, nie wątpię w to. Świadczy o tym ich niezwykła popularność w internecie, szał. Wiem, że spodobałyby mi się. Nie chcę jednak nawet zaczynać. Nie chcę stać się więźniem - po obejrzeniu pierwszego odcinka czujemy się niemal zmuszeni do obejrzenia kolejnego, i następnego.... To wciąga. Uzależnia. Odcinek kończy się w takim momencie, że jesteśmy zobowiązani dowiedzieć się, co stanie się dalej.

45-minutowy odcinek w każdy poniedziałek wieczorem? Czemu nie! Problem w tym, że wszystkie seriale są już w internecie i tylko czekają, aż wpadniemy w pułapkę i zaczniemy oglądać po kilka odcinków dziennie, zawalając szkołe i nie mając czasu na sen.

Chciałabym oglądać seriale, bo niektóre z nich zapowiadają się naprawdę fascynująco, jednak mój wrodzony lęk przed wszystkimi możliwymi uzależnieniami mnie powstrzymuje.

po co oglądać seriale, skoro można lepić z plasteliny?

Obejrzałam w liceum dwa pierwsze odcinki superpopularnych wówczas Skinsów. Zajarałam się, oglądałam z koleżankami... Nie miałyśmy czasu na zaczynanie trzeciego. Gotowa byłam włączyć sobie kolejny odcinek, ale... jakoś mi przeszło. Nie chciałam nagle poznać całej tysiącsezonowej historii bandy nastolatków. Jedna w koleżanek obejrzała wszystko do końca, a ja byłam szczęśliwa, że tego nie robię - mimo, że jednak mnie do tego ciągnęło.

A co, jeśli obejrzałabym jakiś serial i "zżyła się" z bohaterami, a ich później by zabrakło, bo koniec serialu? Wolę sobie oszczędzić takich dramatów.

Czy to oznacza, że produktywnie spędzam wieczory, które wiele osób przeznacza na oglądanie seriali? Nie.

81 komentarzy:

  1. Przyznam się bez bicia że oglądam seriale i chyba nikogo to już nie dziwi, bo większość osób wpadło w to uzależnienie. Jednak trzeba do tego jakoś zdrowo podchodzić. To że je oglądam, nie oznacza że zawalę szkołę, nie zdam czy nie będę wychodziła z domu. Jeśli zachowamy zdrowy rozsądek i nie będziemy całe dnie siedzieć i oglądać, to może fajnie się w ten sposób "oderwać od rzeczywistości, czy odstresować". Wszystko jest dla ludzi, seriale też. W sumie cieszę się, że aż tak nie przepadam w tym oglądaniu i nie jestem więźniem. Nie każdy musi je lubić, więc nie ma nic złego w takim myśleniu, a może nawet jest w tym wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja skinsów do końca nie obejrzałam. Jakoś mi się znudziły, choć dwa pierwsze sezony były dla mnie genialne. Szczerze mówiąc, odkąd wróciłam po dwu-miesięcznej przerwie w dostępie do internetu, nie miałam ochoty nadrabiać wszystkich seriali jakie mam do nadrobienia, i obejrzałam tylko teen wolf, 4 odcinki. Reszta czeka. Nie wiem czy kiedyś znowu wpadnę w pułapkę seriali i nadrobię, czy ograniczę się do góra dwóch, trzech seriali.

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba ja dałam się złapać w serialowe sidła

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak naprawdę praktycznie rzadko oglądam TV. Nie mam zbytnio ochoty. Jedyne co, to film. Ale dobry film. Nie jakieś wypociny i nie wiadomo co. Z seriali? Oglądam jeden, leci raz w tygodniu i nie czuję się uzależniona. Nie ma co przesadzać, że raz w tygodniu usiąść wieczorem i obejrzeć odcinek to już przerażenie, że się uzależnię. Owsem, można, ale nie trzeba, więc nie trzeba aż tak dramatyzować:) Jednak każdy wie, co mu szkodzi, a co nie, więc zależy od osoby z czym się czuje dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja spokojnie mogę okrzyknąć się serialomaniaczką, ale wcale nie żałuję :D
    Jest to moja ulubiona forma spędzania czasu kiedy mam dzień wolny od wszystkiego i nie zamieniłabym ją na nic :D

    OdpowiedzUsuń
  6. seriale są fajne;D
    Faktycznie uzależniają, ale są ciekawsze niż nauka haha

    OdpowiedzUsuń
  7. cóż ja oglądam 2 seriale i lubię je pewnie masz rację i zabierają nam większą część czasu ale czasami fajnie się ogląda innych życie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie nie oglądam seriali. A szczególną niechęcią pałam do tych, które oglądają znajomi i polecają je - jakieś popularne, globalne typu... must have (zmieniając) na watch. Koniecznie trzeba obejrzeć, bo to taki super serial i w ogóle jak nie oglądasz to jesteś jakiś gorszy, a może zacofany lub po prostu nie znasz się. Oglądam to co mi się zwyczajnie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię oglądać seriale, choć nie oglądam ich zbyt często bo nie mam na to czasu. Jestem chyba zbyt sumienną osobą, żeby oglądać serial w czasie w którym na przykład powinnam się uczyć (choć to nie oznacza, że się wtedy uczę :P). Jest niewiele seriali, które oglądałam bądź oglądam regularnie i ciągle tylko wpadam na kolejne propozycje, które mogłyby wydać mi się ciekawe i dopisuję do listy do oglądnięcia jak tylko będę miała czas. Z drugiej strony nie rozumiem jak niektórzy potrafią wręcz pochłaniać seriale całymi sezonami, nie wiem jak na to znajdują czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba jestem za leniwa na oglądanie seriali, w całości to chyba obejrzałam plotkarę tysiąc lat mi to zajęło. Ostatnio jakoś powróciłam do oglądania girls, ale jakoś mi się znudziły, wrócę do nich znowu pewnie za rok czy coś.
    W ogóle to postuluję o snobowanie się na nie oglądanie seriali, o! Jestem dumna z tego, że nie wiem o co chodzi w tv.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama faktycznie daję sie złapać w to sidło seriali ale ogólnie bardzo szybko mi się one nudzą gdy zaczynam je oglądać nałogowo i w sumie oglądam tylko Grę o Tron z którą staram się być na bieżąco żeby później nie siedzieć i nie oglądać całymi dniami i oglądnęłam jakieś 7 sezonów supernatural. Na początku oglądałam ten serial maniakalnie ale kilka sezonów na początku było z lektorem i mogłam w międzyczasie robić coś innego bo nie musiałam ciągle patrzeć w monitor żeby czytać napisy więc często tylko słuchałam serialu a w międzyczasie czytałam blogi, porządkowałam różne rzeczy czy nawet robiłam jakieś średnio absorbujące projekty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piszesz to w momencie gdy... właśnie zacząłem oglądać pierwszy serial nie lecący w TV... Breaking Bad. Ale robię to dlatego bo chce się trochę odmóżdżyć i odstresować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jestem maniakiem seriali ,ogladam kazdy na jaki trafie z czego moral taki ze wiem praktycznie co dzieje sie w kazdym serialu ktory jest aktualnie na topie .;3
    i wcale nie uwazam ze to dobrze ,ale wiem ze nie ogladanie tych seriali i tak nic nie zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w sumie oglądam jeden serial z rodzicami - "Castle" :) traktujemy to jako nasz czas spędzony razem, jak również naukę niekiedy bardzo ciekawych sformułowań :) A w piątek z przyjaciółką byłyśmy tak zmęczone po tygodniu i obiedzie (XD), że ległyśmy na kanapie w bardzo powyginanych pozycjach i oglądałyśmy dwa odcinkie "Nowej" - co chwilę przerywałyśmy, przewijałyśmy, bo czegoś nie usłyszałyśmy, a także komentowałyśmy :) Zazwyczaj trochę inaczej spędzamy wspólnie czas, ale takie leżenie i oglądanie było nam wyraźnie potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dłuższego czasu nie oglądam seriali. Jakoś nie mogę się "wciągnąć" i tak kolejne wychwalane wszędzie i wciąż serie porzucam po kilku odcinkach rzadko kończąc chociaż jeden sezon :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja zauważyłam, że kiedyś bardziej przywiązywałam wagę do seriali, tak mi zależało żeby nie ominąć odcinka, wręcz czekałam z niecierpliwością na kolejny. teraz obejrzę wtedy, gdy mam czas. nie biegnę jak szalona do komputera gdy tylko pojawi się odcinek z napisami :D
    o telewizyjnych juz teraz nie wspominam... ale lubię glee, bo to takie muzyczne, a ja kocham. najwazniejsze, żeby wiedzieć co jest ważniejsze i się nie zatracić... a o to nie trudno

    OdpowiedzUsuń
  17. Seriale to zdecydowanie okropnie przyjemny pochłaniacz czasu. Lubię je, bo mam potrzebę regularnego odmóżdżenia się ze wszystkiego. Ale czas mam na wszystko, seriale oglądam tylko wtedy, kiedy znajdę na nie czas.

    A skinsy są do dupy. Takie przeogromnione, ale z nas badass- owe, ogólnie, gówno prawda ( przecież TVD i Supernatural są taaacy real xD )

    OdpowiedzUsuń
  18. zgadzamy się seriale to złodzieje czasu, ale niektóre mają swój urok. czasami trudno się im oprzeć ;)
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jesteś sama, też nie oglądam seriali ;)
    Przeraża mnie to, jak można od nich ześwirować. Co chwile wybucha szał na jakiś serial i jeśli go nie oglądasz nie masz o czym porozmawiać z kimkolwiek. Serio, nie rozumiem, czemu ludzie wolą żyć życiem jakichś wykreowanych pod target postaci...

    OdpowiedzUsuń
  20. Równie dobrze można powiedzieć, że INTERNET I BLOGSPOT CHCE CIĘ WPĘDZIĆ W PUŁAPKĘ MARNOWANIA CZASU! Także nie bardzo rozumiem takiego podejścia. Tak samo miarkuje się seriale jak każde inne rzeczy w Internecie, książki i każdą inna rozrywkę. Dla mnie takie podejście jest dziwna i zupełnie nie umiem Cię zrozumieć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja nie mam czasu nic oglądać, a powiem Ci, że czasem takie odmóżdżenie by się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  22. też mam z tym "problem", brakuje mi czasu by marnować je na seriale ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja oglądam tylko kiedy mam czas, od kilku lat Grey's Anatomy...nie mam tego problemu ze czuje sie uzależniona he he...po prostu mam w niedziele wolny wieczór to sobie obejrze odcinek i tyle. Gdyby czlowiek podchodzil z takim nastawieniem do wszystkiego to by nie ogądał filmów bo co jesli nie spodoba mu sie zakonczenie i potem bedzie nie spał poł nocy i przeżywał? Nie sluchał muzyki, bo co jeśli plyta danego zespołu tak mu się spodoba ze bedzie jej słuchał non stop a potem bedzie chciał nową płytę danego zespołu a ona bedzie wydana dopiero za dwa lata? Wszytsko jest dla ludzi tylko trzeba do tego podchodzic z głową;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja seriale lubie, aczkolwiek nie oglądam, bo... nie mam czasu, ale kiedyś na odstresowanie sobie włącze jakiegoś Hałsa czy coś;]

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja lubię, gdy serial zaczyna się i...po kilku-kilkunastu odcinkach kończy. Bez 12361842736423 sezonów, bez miliarda wątków...
    Teraz zabieram się za "Królową Bonę" (chyba 12 odcinków).

    OdpowiedzUsuń
  26. Bina pewnie dlatego tak brakuje mi bohateró krew z krwi...
    Nie oglądam często, ale jak już mi coś zapadnie się między istoę szarą, a z nią w czarną przestrzeń mózgu to już jest po mnie
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  27. ja oglądam 10 seriali z czego 3 z tatą, ale najpierw nauka potem seriale :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak, seriale są uzależniające. I ja o tym dobrze wiem, jako właśnie osoba uzależniona od seriali. Ale wcale nie jest mi z tym źle, i wcale nie chce się z tego wyleczyć (choć moje uzależnienie niektórymi czasem mnie samą przeraża ;P hah). Jest to przyjemny sposób spędzenia czasu, dzięki któremu mogę na chwilę przenieść się do innego świata i na chwile zapomnieć o swoich sprawach. I w sumie nie do końca cię rozumiem. Serial wciąga, jasne, miewałam czasem tak, że zaczynałam jakiś serial i tak mnie wciągał że leciałam z kilkoma odcinkami z rzędu... ale równie często wciągała mnie też tak, na przykład jakaś książka. Więc nie widzę nic w tym złego :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wiem jak to w sumie jest. Co czwartek zazwyczaj oglądam z Y. 20-minutowe anime. Jak nie ma nas w domu albo nie mamy czasu to robimy to kiedy indziej. Zdarza się, że nie oglądamy na bieżąco i odtwarzamy sobie po miesiącu cztery odcinki pod rząd gdy mamy czas. Oglądaliśmy też Grę o Tron. Czekam na następny sezon, ale nie czuję się więźniem. Oglądałam po prostu kiedy miałam czas oraz ochotę i teraz też tak będzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W sumie ja oglądam tak z doskoku jak mam czas 1 serial. Wolę czytać książki, a gdybym miała jeszcze być na bieżąco w serialach to doba musiałaby mieć 48 a nie 24 godziny.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja oglądam, ale nigdy nie więcej niż jeden serial naraz. Ostatnio z racji nauki języka zawodowego odpaliłam sobie tego tak sławnego housa. Ale muszę przyznać, że na seriale muszę mieć dobry dzień więc obejrzenie wszystkich sezonów pewnie zajmie mi minimum rok :D Zazwyczaj oglądam kiedy z moim chłopakiem i tak planujemy zrobić sobie leniuchowy dzień bez ambitnych planów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja ostatnio oglądałam Pamiętniki Wampirów (kiedyś co tydzień nowy odcinek MUSIAŁ być obejrzany). Jak zaczęłam nowy sezon, to wstałam i wyłączyłam, bo po prostu "ja dłużej tego nie szczymia!" :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiele osób, które pytałam o seriale, mówiło tak jak Ty - boją się wsiąknąć albo już ich to trafiło. A mi się udaje zachować umiar. Mam listę, około 10 seriali i oglądam najpierw odcinek jednego, potem odcinek drugiego i tak w kółko. Oczywiście nie pod rząd ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Och, znam to : ) Wkręciły mi się pamiętniki Wampirów, więc od razu obejrzałam 4 sezony. Podobnie było z Grą o Tron. Możesz sobie wyobrazić, co powiedziały na to moje oceny na studiach ; ).
    Dlatego teraz nie zaczynam żadnych nowych serii nawet, gdy czeka na mnie wizja 2-3 tygodni wolnego ; ))

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobry człowiek z ciebie skoro tak boisz się uzależnić. Też tak kiedyś miałam, ale uzależnienie w które wpadłam i z którego wyszłam jak tylko przestało mi się podobać przekonało mnie, że jestem dość silna by robić wszystko na co mam ochotę. Tyle że seriale- tylko w wakacje. No i sorki, ale większość z nich jest głupia jak but i opiera się na super-wymyślnej intrydze: ona go kocha on ją ale nie moga, i tak dalej. Wartościowy zdarza się raz na milion i najczęściej trwa krótko...

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie lubię takich długaśnych seriali, które mają po kilka sezonów, za długo mi się to ciągnie i narzekam na wymysły scenarzystów...Najdłużej oglądałam "Gotowe na wszystko" (1 sezon) i "The Killing" na AleKino (1 sezon i 1 odcinek drugiego sezonu). Zdecydowanie wolę seriale krótsze, mające np. mniej niż 10 odcinków, ale w których wiele się dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zależy kto traktuje to jako więzienie, a kto jako relaks ;)
    Skoro sa ogólnodostepne nie widze sensu sterczenia przed tv i oczekiwaniem na kolejny odcinek. Seriale nie musza być stratą czasu, ale np puścić sobie kolejny odcinek czegoś tam do obiadu, uważam za super sprawę, jak i zazwyczaj oglądam takie, z którym można się czegoś nauczyć.
    Wiesz że ktoś zdiagnozował u siebie super rzadką chorobę dzięki dr Housowi? Lekarze tego nie widzieli, on im podsunął i przeżył. Skoro kino nie jest pułapką, ani film też nie, seriale także nie powinny.
    Kwestia tylko czy umiesz sobie dawkowac przyjemność. Jak nie to nie tylko na serialach polegniesz, ale na słodyczach, alkoholu, narkotykach, lenistwie itd ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja lubię kilka brytyjskich seriali (szczególnie kostiumowych). Kwestia uzależnienia jest rozwiązywana tak, że zwykle po dwóch sezonach spada jakość serialu i nawet nie żal mi go zostawić. Żeby jakiś zacząć, muszę mieć poczucie, że da mi on coś poza chwilową rozrywką. Zapozna z obyczajami czy psychologią (nawet na poziomie filmowym). ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Fakt, smutno się robi, gdy ulubiony serial się kończy. Nie uznaję oglądania po kilka odcinków. Lubię się rozkoszować każdym odcinkiem i zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że mam jeden ulubiony serial od lat, który regularnie i w małych porcjach oglądam już setny raz :)) Oo! Przypomniałam sobie, że bardzo dawno nie widziałam Johnego Brawo ( wiem, że nie o takim serialu myślałaś, ale ten też może uzależnić) ;))

    OdpowiedzUsuń
  40. Właśnie jestem w trakcie oglądania Supernatural, niestety mam przerwę (dla Ciebie stety, bo mnie tutaj przywiodło), bo limit. Jestem już na bieżąco z PLL i jeszcze nie wyszłam na prowadzenie z Grey;s Anatomy. Skinsów zaczęłam oglądać dawno temu, ale miałam długa przerwę zanim zaczęłam oglądać sezon 5. Jak skończyłam 4, to włączyłam pierwsyz odcinek piątego sezonu, ale zbaczyłam tylko fragment początku, jaoś nie mogłam się przestawić na nowych bohaterów. Ale w końcu się udało. Obecnie mam przerwę w siódmym sezonie czyli w sumie prawie na bieżąco. Co dziwne, w tym najnowszym sa Ci starzy bohaterowie, a już mnie tak szczeólnie do ich nowych historii ni9e ciągnie.

    Gdybys miała jednak oglądać, to które są według Ciebie fascynujące i zachęcające do oglądania? :>

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja oglądam seriale. Aktualnie czekam na kolejny sezon Gry o Tron i Supernatural więc nie jest źle. Ale jak oglądam seriale to nie oglądam fb, pudelka i innych głupot w internecie ;D W sumie nawet nie chce mi się tego oglądać. A odcinek serialu raz na tydzień jeszcze nikomu nie zaszkodził ;) Tak mi się zdaje.

    OdpowiedzUsuń
  42. A dla mnie seriale są o wiele lepsze niż internet. Bo... serialu obejrzę max. dwa odcinki na raz jednego wieczoru, co zajmuje jakieś 1,5 h ale często jest tak, że nie oglądam wcale przez kilka dni. Za to w internecie mogę siedzieć np. 4h dziennie i wcale mi się to nie podoba :/ a jak obejrzę serial, to nie usiądę do laptopa i na odwrót. Dlatego z dwojga złego lepiej w tę stronę. Mimo, że faktycznie strasznie się wciągam i wczuwam w seriale, co może nie jest zbyt dobre. Ale tak samo mam z książkami i o ile z seriali mogłabym zrezygnować, to w książek nigdy. Jak na razie nie widzę żebym była uzależniona, więc bez obaw :d
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. a ja tam uwielbiam seriale, takie marnowanie czasu jest aż przyjemne xd

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja lubię seriale, choć teraz już oglądam tylko jeden z którym jestem zrosnieta jak z bliźniakiem syjamskim - Chirurdzy mają dla mnie swój czas w tygodniu. Kiedyś oglądałam kilka różnych ale zwyczajnie mnie znudziły. Ostatnio dałam się złapać na jeden ale to bardziej jak mini-filmy, Sherlock. I cieszę się że od większości z nich się uwolniłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. O, przybiłabym Ci piątkę dwa miesiące temu ;) Ale zaczęliśmy oglądać w domu razem serial. Po paru godzinach nauki, całodziennym zmaganiu się z dzieckiem, siadanie razem i śmianie się do rozpuku to jest właśnie to, czego potrzebowałam. Fakt, śpię mniej. Wczoraj właśnie skończyliśmy siódmy sezon (około 3x25 minut dziennie). Ale nie przeszkadza mi to. Skończy się serial to będzie coś nowego. Nie koniecznie w TV. Ale takie siedzenie, zajadanie chipsów w łóżku, kiedy mały człowiek w pokoju obok smacznie śpi, sprawia, że czuję, że nadal mogę robić to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  46. dobry serial nie jest zły ;) ja juz od 6 lat oglądam chirurgów i nie wyobrazam sobie bez nich zycia haha :D dzięki temu serialowi mieszkając w stanach wzięłam sobie rozszerzoną biologię i miałam szansę na wzięcie udziału w sekcji zwłok. także - do czegoś się przydał :D
    a tak w ogole to widze, ze mieszkasz w paryzu! masz moze jakies super-tajne ciekawe miejsca do polecenia, zeby odiwedzic? bede za miesiac :)

    OdpowiedzUsuń
  47. E tam ja aktualnie oglądam 7 sezon Supernatural z 9 dostępnych (a planowane są kolejne). Serial ten okrutnie mnie wciągnął, aczkolwiek nie spędzam całego dnia na oglądaniu go i nie widzę nic złego w tym ;) Heh gdy kończę jakiś serial który mi się podobał rzeczywiście jest jakiś żal, że nie będzie kolejnych odcinków, ale tak samo zawsze przywiązuje się do bohaterów książki. Btw. książki też strasznie kradną czas.

    OdpowiedzUsuń
  48. Seriali NIE lubie i NIE oglądam, bo nie mam czasu na wciagajace bzdury. Na Boga, ja bym chciała się w tygodniu wyspać, nie naoglądać! Robie wyjatek dla serialu "Sherlock" gdyż ogladam go tylko u znajomych, raz na kilka miesięcy- każdy odcinek jest niepowiązany z poprzednim, jak oddzielny film. Obejrzałam dwa odcinki w ciagu roku (!) i hcoć ma już trzy sezony, to jakoś mnie nie goni.
    Niektóre seriale są po prostu dobre ( jak M.A.S.H) ale nie chcę ogladać ich wtedy, kiedy mi karzą. To stare serie, już skończone, pooglądam sobie w wakacje. Nienawidzę marnowania czasu.

    OdpowiedzUsuń
  49. ja nie ogladam seriali ani w necie ani w tv
    dla mnie nawet 45 minut to zdecydowanie za dlugo

    http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. ja to oglądać mogę bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Przyznam się, że oglądam tylko jeden serial, jednak ograniczając się do TV. Po prostu nienawidzę oglądać filmów/seriali na komputerze. Nie ta atmosfera, nie ta wygoda. Dlatego nie grozi mi zarywanie nocy dla sezonów.

    Bina, ulep mi takiego faceta! :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Hej Binko!
    Ja seriali tez nie lubię. Ale od czasu do czasu oglądam seriale komediowe. Pisze tu o polskich serialach. Zagranicznych w ogóle nie oglądam. Po prostu mnie to kompletnie nie interesuje, nie widzę tam nic ciekawego. W polskich serialach komediowych bardziej prawdziwie jest pokazane zycie niż w serialach nie komediowych. Nigdy się od żadnych seriali nie uzależniłem. A często się śmiałem z ludzi tak uzależnionych :) Kiedyś w Polsce był serial brazylijski o niewolnicy Isaurze. Ludzie w polu grabie, widły rzucali jak stali i pędzili do chałupy na ten serial! Praca, życie ustawało na 45 minut :) Mnie to kompletnie nie brało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Kiedyś oglądałam sporo seriali, ale teraz nie mam za bardzo czasu na to, a poza tym przeraża mnie ilość sezonów.

    hah, ja też mam chyba ''dzikie serce'' :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja lubię oglądać seriale, traktuję to jako formę relaksu :D Chociaż to prawda, że zbyt łatwo można się wciągnąć! A "Skinsów" akurat nie widziałam i jakoś nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. W takim razie nie jesteś sama - również nie oglądam seriali z takich samych powodów :) Nie chcę być uwiązana o stałej godzinie, bo i tak rzadko kiedy siedzę i nie robię nic. Jeśli tak się zdarza to już wolę w tym czasie obejrzeć dobry film.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja lubię seriale, które szybko się kończą mają np 2-3 serie i tyle. Obejrzyj Twin peaks, to już klasyk, a ma właśnie 2 serie. Przynajmniej nie ma strachu, że nakręcą następną ze względu na wiekowość serialu. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. ja obejrzałam prawie wszystkie sezony skinsów, ale teraz dałam sb już spokój z serialami :)
    nie wliczając Violetty na Disney Chanell, który ogladam z siostrą :))

    OdpowiedzUsuń
  58. jestem bardzo podobnego zdania.
    obserwuje Twojego bloga ( możesz nawet sprawdzić żeby nie było ) i z pewnością będę wpadać tu częściej. póki co zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba blog, również możesz zaobserwować, a z pewnością zrobi mi się bardzo miło ;)
    http://noothing-happens-without-a-reason.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie, nie jesteś jedyna. Ja też nie oglądam seriali. Powiem więcej nie oglądam nawet tv. Czasami tylko jakiś film na dvd.

    OdpowiedzUsuń
  60. zapraszam do zabawy
    http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/2014/02/tylko-gupiec-odrzuca-taka-miosc.html

    OdpowiedzUsuń
  61. A po co ciągle ambitnie spędzać czas? po co ciągle uczyć się, biegać za pieniędzmi, miłością? Po co? czy nie warto czasem po prostu być, bez celu, bez sensu, bez jakichkolwiek powodów? Po prostu istnieć? Ja tam lubię seriale, bo uczę się i z nich...

    OdpowiedzUsuń
  62. Seriale są dobre, o ile ogląda się je z umiarem, o! Czego ja nie umiem :P
    Ale powiem Ci, że zdecydowanie wolę te seriale z 20-minutowymi odcinkami.

    OdpowiedzUsuń
  63. Lol podziwiam Cię.. ja bez seriali nie byłabym sobą i uwielbiam je i będę oglądać na pewno kolejne haha ;D :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Huehuehue, no strasznie dziwna baba XD

    OdpowiedzUsuń
  65. Też uważam że pewność siebie to + 1098765456 do piękności, nie na odwrót :D Ale chaszczów nie lubimy.

    OdpowiedzUsuń
  66. No to taki plan życia mój, bo miałam pierdyliard pomysłów na posty, ale zamiast się wywodzić na bardzo produktywne tematy, wolałam pisać o tym ile mam nauki. XD Więc się wzięłam garść i bawię się w pseudodziennikarkę :D

    OdpowiedzUsuń
  67. Dlatego ja tak bardzo kopnęłam się w tyłek i realizuję swoje plany :D

    OdpowiedzUsuń
  68. No już się nie mogę doczekać. Poza tym, myślę, że byłoby zajebistą opcją pojechać gdzieś kiedyś razem, tak raczej spontanicznie. :D

    OdpowiedzUsuń
  69. masz racje, seriale som złe... poza chirurgami :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Popacz, a mnie jakoś seriale specjalnie nie wciągają... Lubię sobie od czasu do czasu coś tam zapodać, ale generalnie jestem w tyle z tymi wszystkim how i met your mother, grami o trony itp itd ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja oglądam od zarania dziejów Przyjaciół w kółko i staram sie nie wciągać w seriale. Ale ostatnio brat mi wkręcił Braking Bad i myślałam, ze go uduszę bo tylko ja wiem ile nocy zarwałam, aby obejrzeć jeszcze tylko 1 odcinek;)

    OdpowiedzUsuń
  72. ja nie mam czasu na oglądanie tv (:

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja oglądam seriale aczkolwiek dawkuję sobie tą przyjemność. Jeden odcinek, maks dwa w weekend mi starcza. Mimo, że strasznie mnie korci to jednak nigdy nie przeginam. Da się znaleźć złoty środek tylko trzeba trzymać się zasad, które się sobie wyznaczy ;)

    taka-se-nazwa.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  74. No pewnie, że chcesz tak spędzić czas :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  76. "A co, jeśli obejrzałabym jakiś serial i "zżyła się" z bohaterami, a ich później by zabrakło, bo koniec serialu? Wolę sobie oszczędzić takich dramatów." - serial Friends, uważam za przykład tego, jak bardzo można się "zżyć" z bohaterami :) Przyjaciele trwają około 20 minut i oglądam ich praktycznie codziennie - uważam, że to najlepszy serial jaki oglądałam - aczkolwiek trzeba go obejrzeć od 1 serii (i bez lektora oczywiście), aby go pokochać :) Szczerze mówiąc mi seriale dały bardzo dużo - angielskiego nie nauczyłam się w szkole, miałam beznadziejne nauczycielki, za to teraz seriale oglądam już bez napisów. Przyjaciół oglądam zazwyczaj po pracy przy jedzeniu obiadu - lub kiedy mam dość ludzi i chcę sobie czymś poprawić humor - na prawdę dają radę :) Także z jednej strony polecam obejrzeć, ale z 2 strony skoro nie chcesz przeżywać "dramatu" związanego ze związaniem się z bohaterami to lepiej nie:D Poza tym na co dzień nie posługuje się angielskim, więc nawet takie 20 minut dziennie powoduje, że cały czas mam styczność z tym językiem :)

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM

Blog Widget by LinkWithin