wtorek, 18 kwietnia 2017

Kujon


Lubię się uczyć. Interesuje mnie poszerzanie horyzontów. Pasja do nauki i poznawania nowych rzeczy nasila się tym bardziej, im więcej czasu mija od ukończenia wszelkich szkół. Wiadomo, nie możemy się naprawdę cieszyć czymś, do czego jesteśmy zmuszani. Ludzie tracą zapał do uczenia się i czytania, a co gorsza część z nich go nigdy nie odzyskuje. Chyba nie mam w gronie znajomych ludzi, którzy by nie czytali książek, ale przecież skądś się wziął ten statystyczny Polak, który stroni od lektury. Szkoda. Nikomu nie życzę wpadnięcia w tą pułapkę.

Chcę się rozwijać. Nie czytam czasopism naukowych, nie chodzę na wykłady (może bym chodziła, gdybym mieszkała w innym miejscu), nie jestem kopalnią wiedzy. Jestem za to ciekawa. Zdarza się, że moje myśli zaczynają brykać i zmuszają mnie do przeczytania artykułów dotyczących spraw, którymi się na co dzień nie zajmuję. Jeśli jednak nagle nawiedzi mnie refleksja typu ile gatunków rekinów żyje w Morzu Śródziemnym?, to nie omieszkam później poszukać odpowiedzi.

Chcę się rozwijać. Na siłowni poznaję coraz lepiej mechanikę ludzkiego ciała. W domu rysuję, maluję, tworzę. Czytam książki. Zaczęłam sięgać po tytuły, które wcześniej omijałam szerokim łukiem, na przykład brytyjskie klasyki. A dlaczego je omijałam? No właśnie. Po prostu dobrze mi się czytało w kółko powieści Stephena Kinga. Gdy pewnego dnia się nad tym zastanowiłam, stwierdziłam, że nie ma rozsądnej odpowiedzi na zadane wcześniej pytanie. Od tamtego czasu sięgnęłam między innymi po Dumę i uprzedzenie, a dzięki tej lekturze zaczęłam z uśmiechem używać słowa mniemanie.




Gozo - Ramla Bay


Chcę się rozwijać. Restauracja, w której pracuję, zafundowała nam klasową wycieczkę do winnicy. Dowiedziałam się sporo o produkcji wina, gatunkach winogron, mikroklimacie na Malcie oraz fermentacji. Podczas, gdy moi koledzy po dziesięciu minutach słuchania paplaniny pracownika winnicy zaczęli dłubać w nosie i się rozglądać, ja chłonęłam każde słowo. Wiedza. Potem próbowaliśmy win. Czułam subtelne niuanse w smaku i zaczęłam doceniać wino, do którego nigdy wcześniej mnie nie ciągnęło. Bo przecież można cały czas łoić browary i mówić, że się do wina nie dorosło. Ale można też zacząć próbować nowych rzeczy.

Chcę się rozwijać. Nie słuchałam metalu, bo przecież nie jestem kucem. Nagle jednak okazało się, że w pewnych momentach nic nie brzmi tak dobrze, jak Black Label Society.

W liceum miałam nauczyciela matematyki, który był człowiekiem kalkulatorem i potrafił wymyślić układ trzech równań z trzema niewiadomymi w 15 sekund stojąc przy tablicy. Nie mieściło mi się to w głowie. Wczoraj z rozrzewnieniem wspominałam licealne czasy i zaczęłam zastanawiać się, co się wydarzy, gdy to ja spróbuję wymyślić takie zadanie. Jakie było moje zdziwienie, gdy udało mi się napisać układ trzech równań w mniej niż minutę. Okazało się, że nie trzeba być dziadkiem profesorem supermózgiem. Oto moje wypociny:

Zadanie dla chętnych (na ocenę celującą).
Rozwiąż układ równań i podaj odpowiedzi w komentarzu. 

x + y + z = 7
2x - y +4 = z
2z - 2y + 1 = 5x

Chcę się rozwijać. To jest ciekawe. I satysfakcjonujące. O wiele bardziej, niż przymusowe uczenie się o drugiej wojnie światowej, problemach gospodarczych w Afryce, liczbach pierwszych czy kosmosie. Te wszystkie tematy smakują o wiele lepiej parę lat po szkole.
Blog Widget by LinkWithin