wtorek, 10 marca 2020

Gdzie jest Bina?


Witam, ściskam, całuję, pozdrawiam.

Melduję się z Malty, która stała się moim domem. Życie zaczęło meandrować i zostało jeszcze szczelniej niż do tej pory wypełnione przygodami i zasypane lawiną ciekawych ludzi. Pojechałam samotnie do Azji na kilka miesięcy i zmieniło się moje postrzeganie świata. Jak Mezo uznałam, że ważne, że potrafisz widzieć dobro, zaczęłam to dobro pobierać ze świata, przetwarzać, produkować nowe, wysyłać do ludzi i ponownie je odbierać. Codzienność nabrała kolorów. Wszystkich.

Poznałam dziewczyny. Trzy zwariowane uśmiechnięte mordki, które zainwestowały swoje serca i umiejętności w stworzenie przyjaznej środowisku marki odzieżowej. Zobaczyłam, posłuchałam, wsiąkłam. O co chodzi z Gazed, plastikiem i fancy foteczkami, na których jestem oznaczona na instagramie? Sprawdźcie, dużo tam mojego ryja. Spieszę z wyjaśnieniem. Gazed to, jak wspomniałam, streetwear brand oferujący mięciutkie bluzy, koszulki i torby, wszystko z organicznej bawełny i z robionymi przez nas nadrukami. Grafiki projektowane są przez ziomeczków artystów, w tym moje wyjątkowe przyjaciółki, założycielki Gazed. Dziewczyny nagłaśniają również problem plastikowego syfu i łączą ludzi, którym zależy na tym, by świat stał się odrobinę ciekawszy i piękniejszy. Gazed działa, bo współpracować zaczęły trzy artystyczne umysły, które razem potrafią zająć się wszystkim w firmie, od kwestii prawnych i technicznych, przed budowanie strony, sesje fotograficzne, organizowanie wydarzeń i oczywiście drukowanie na ciuchach. Dużo się dzieje, dołączyłam do tej szalonej drużyny. Cztery żywioły. Cztery atomówki. Cztery Destiny's Child. Cztery Pussycat Dolls. Okej, zostańmy przy żywiołach. No i zgadnijcie, kto pisze bloga Gazed, który ukaże się wkrótce?

Skończył się czas na zapisywanie moich wywodów. Blog wisi już od dawna, i będzie wisiał, bo przecież jest kopalnią mądrości. Zrobiłam szybką rundę po dawnych postach. Sporo się śmiałam, przybiłam piątkę Sabinie z 2k13, ale dużo też było cringe'u. Dorosłam trochę (wciąż brzmi strasznie), perspektywa się zmieniła, niektóre przemyślenia oczywiście okazały się śmiesznie naiwne. Ten blog musi tu teraz zostać na zawsze, bym mogła do niego wracać i czytać, jaka byłam zajebiście mądra jak miałam 20 lat. Nie jest to czas na kontynuację. Idzie nowe, rusza blog Gazed, o ekologicznym życiu, etycznej modzie, organicznej bawełnie, przerabianiu ciuchów i innych zajawkach. Już niedługo.

Nie ma mnie tu. Gdzie jestem?

instagram mojewywody
instagram Gazed
facebook Gazed





Dołączajcie, obczajajcie. Zapraszam

6 komentarzy:

  1. Ooo... Bina się znalazła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojacie, ale rozwojowo! Cieszę się, że tak super się to toczy u Ciebie, a takim autorskim markom zawsze mocno kibicuję. Bloga będę śledzić na pewno, a wśród produktów poszukam czegoś dla siebie :) Ciekawe, czy znajdę, bo do krejzolki mi daleko, ale doceniam założenia i misję Waszej ekipy. Trzymam mocno kciuku, pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo za wsparcie! odbieramy każdą pozytywną myśl kierowaną w naszą stronę :)

      Usuń
  3. A tak się zastanawiałam, gdzież to się podziewasz poza Insta, gdzie ostatnio lajkujesz moje nieszczególnie ładne zdjęcia :D Powodzenia z tym nowym projektem życzę! Oczywiście będę sprawdzać, co tam tworzycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie! wracam właśnie trochę bardziej aktywnie do internetu, więc będziemy się w nim widywać :D

      Usuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM